Ze względu na niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, Polska została w poniedziałek zobowiązana przez Trybunał Sprawiedliwości UE do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 500 tys. euro dziennie. Rzecznik KE pytany o tę kwestię wskazał, że KE zwróci się do Polski o zapłatę kar.
- Jako część regularnych płatności do budżetu UE, Polska będzie musiała zapłacić środki. Jestem pewien, że jeśli oni nie zapłacą, oczywiście są możliwości podjęcia działań przez KE
- powiedział Mamer. Nie powiedział jednak, o jakie działania chodzi. - Wydamy notę. Muszą zapłacić. To jest ich prawny obowiązek. Jeśli nie zapłacą, to zobaczymy - dodał pytany, jak długo KE zamierza czekać na płatności kar.
Kolejna odsłona ataku
Groźby rzecznika Komisji Europejskiej skomentował poseł Prawa i Sprawiedliwości Robert Telus, członek sejmowej komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych. - To kolejna odsłona ataku na Polskę i straszenia Polski. To nie mieści się w żadnych traktatach. To, że próbują w ten sposób nałożyć na Polskę karę świadczy o tym, że to chodzi tylko o zmiękczenie Polski - stwierdził.
Unia wolała uległą PO
- Polska przez wiele lat, kiedy rządziło PO i PSL była uległa w stosunku do Unii Europejskiej. Teraz rząd Prawa i Sprawiedliwości, Zjednoczonej Prawicy pokazuje inną politykę. My jesteśmy w Unii pełnoprawnym członkiem i nasze sprawy narodowe są dla nas ważne i będziemy o nie walczyć. To nie podoba się Unii Europejskiej, bo oczywiście UE wolała nas, jak byliśmy ulegli za Platformy i spełnialiśmy wszystkie ich zachcianki oraz ich bardzo liberalno-lewicową politykę
- zaznaczył Robert Telus.