Katarzyna Gójska zapytała, "jak ta napaść zbrojna Rosji na Ukrainę, zmieniła zachód". - Czy można już dzisiaj mówić o jakichś głębszych zmianach w polityce Unii Europejskiej i jej największych państw, czy też jest jeszcze za wcześnie? - zapytała.
Zmiana nastawienia
Anna Fotyga odpowiedziała, że "najbardziej dostrzega zmianę stosunku zwykłych ludzi". - Takich, z którymi się spotykam na każdym kroku, czy to w parlamencie, czy też na lotnisku, w sklepie, w taksówce. Tam widać troskę, sporo zainteresowania. Widać również zupełnie inny stosunek do Polski i Polaków. To jest bardzo zauważalne mimo tego, że ta zmasowana kampania przeciw Polsce była takim dojmująco nieprzyjemnym wydarzeniem - powiedział.
Skandaliczne działania
Polityk skomentowała także zachowanie unijnych państw ws. wojny. - Jeżeli chodzi natomiast o państwa, zwłaszcza o tych dużych graczy Unii Europejskiej, to dla mnie symboliczny jest komunikat z rozmów kanclerza Niemiec Olafa Scholza z Vladimirem Putinem, który dyskutował o tym, żeby Putin doprowadził do zawieszenia ognia na Ukrainie - przypomniała.
- Putin nie ma doprowadzić do zawieszenia ognia. Federacja Rosyjska jest zobowiązana do natychmiastowego zaprzestania inwazji. To jest członek Rady Bezpieczeństwa ONZ i nie stosuje się do wyroków najwyższego sądu ONZ-owskiego (Trybunał w Hadze). To jest po prostu niebywały skandal
- zaznaczyła.
Potrzebna reakcja
Anna Fotyga podkreśliła, że "społeczność międzynarodowa musi zareagować". - W mojej ocenie ta operacja ciągle jest za słaba - stwierdziła.
- Myślę, że wizyta prezydenta Bidena, udział w nadzwyczajnym szczycie NATO, spotkanie z członkami Rady Europejskiej, też przyjazd do Polski - co jest bardzo znamienne - i spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą, mają służyć konsolidacji. Teraz potrzebne są jednak też działania, nie tylko przekonywanie
- dodała.