Zagrzmiało po niedzielnym wpisie senatora Jana Filipa Libickiego. Polityk odniósł się w nim do wypowiedzi publicysty Tomasza Terlikowskiego na temat ofiar pedofilii w Kościele. W jednym z ostatnich postów Terlikowski napisał: "Każdy z nas zna kogoś, kto był skrzywdzony, w każdej parafii, w każdej wspólnocie, w każdym zakonie i zgromadzeniu, w każdym seminarium są skrzywdzeni seksualnie. Odkrycie, że to oni są w centrum Kościoła, zmienia myślenie. Nie da się już wrócić do tego, co było".
W reakcji na m.in. te słowa senator Libicki zamieścił na Twitterze wpis: "Żarliwość, z jaką redaktor Tomasz Terlikowski stawia w centrum każdą ofiarę pedofilii w Kościele rodzi we mnie – przyznaje że złą – pokusę, by przestać się nimi aż tak przejmować. Na razie walczę z tą pokusą skutecznie, ale nie wiem jak długo… ".
Żarliwość, z jaką redaktor @tterlikowski stawia w centrum każdą ofiarę pedofilii w Kościele rodzi we mnie – przyznaje że złą – pokusę, by przestać się nimi aż tak przejmować. Narazie walczę z tą pokusa skutecznie, ale nie wiem jak długo…. @nowePSL
— Jan Filip Libicki (@jflibicki) March 26, 2023
W obronie polityka stanął redaktor naczelny “Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz. Pełen komentarz poniżej:
„wielokrotnie miałem okazje nie zgadzać się z senatorem Libickim, również w swoich programach ostro się z nim sprzeczać.
Tym razem padł ofiarą pewnego projektu politycznego. Senator Libicki nie zgadza się na instrumentalne wykorzystywanie walki z pedofilią w Kościele. Nie chciał wpisać się w chór tych, którzy z walki z pedofilią w Kościele chcieli uczynić walkę z Kościołem i z Janem Pawłem II. On chce, żeby walczyć z pedofilią, nie z Kościołem. Właśnie taki był sens jego wypowiedzi
Senator Libicki nie zorientował się jednak, że walka z pedofilią nie ma tu nic do rzeczy. Okazał się dziecinnie naiwny wobec kolegów, ponieważ oni są skłonni rozróżniać pedofili z Platformy Obywatelskiej od pedofili z duchowieństwa. O jednych nie wolno mówić, o drugich trzeba mówić nieustannie. Nawet, jeśli jest to zjawisko marginalne.
Ta maszyna mieli dziś senatora Libickiego. Maszyna, którą uruchomiono do zrobienia problemu pedofilii wyłącznie w Kościele”.
Sakiewicza zapytaliśmy również o statystyki, jakimi posługuje się w jednym ze swoich wpisów red. Tomasz Terlikowski. Publicysta - powołując się na dane Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę - napisał, że „statystycznie w każdej klasie jest średnio dwoje dzieci, wobec których dokonano nadużyć seksualnych”.
- Nie wiem, na ile te statystyki są wiarygodne. Pokazują jednak, jak znikoma ilość przypadków pedofilii dotyczy Kościoła. Co oczywiście nie zmniejsza ciężaru przestępstw tych duchownych, którzy się tego dopuścili. Taka statystyka pokazuje też, że z pedofilią należy walczyć absolutnie wszędzie. Nie tylko wtedy, kiedy jest to wygodne dla tej czy innej partii. Zjawisko, które powinno być zwalczane z całą mocą, jest charakterystyczne dla populacji na całym świecie - komentuje naczelny „GP”.