Szef PO powiedział we wtorek na konferencji prasowej w Sejmie, że "cała Europa dostrzegła, że PiS to nie jest Polska, że Polacy w większości mają zupełnie inny pogląd na niezawisłe sądy, na wolne media, na obecność Polski w Europie niż rządzący PiS".
- To też nasz atut. Dzięki temu jest szansa, że do Polski ten strumień pieniędzy na ratowanie gospodarki po pandemicznej zapaści dotrze
- podkreślił Tusk.
Lider PO ocenił, że "ci wszyscy, którzy naciskali na PiS, dzisiaj mogą mieć jakąś niepełną, ale satysfakcję".
W identycznym tonie wypowiedział się dziś podczas konferencji w Toruniu innych lider PO, marszałek Senatu, Tomasz Grodzki. Według niego, dziś w Parlamencie Europejskim ludzie przekonali się, że "PiS to nie Polska, a Polska to nie PiS".
- To było bardzo ważne. Wszyscy liczyli, że pan premier wykaże się pewną koncyliacją. A jemu dopiero pod koniec wystąpienia przez usta, przez zęby przeszła uwaga, że trzeba będzie Izbę Dyscyplinarną (Sądu Najwyższego) zlikwidować - podkreślił Grodzki na konferencji prasowej w Toruniu.
- Z drugiej strony premier Morawiecki i my wszyscy zobaczyliśmy, że Bruksela nie jest naszym wrogiem, że PE nie jest naszym wrogiem. Zobaczyliśmy, że jesteśmy członkami wspólnoty, która docenia nasze wysiłki w budowaniu wolności bloku wschodniego, która docenia rolę Polski i po prostu się martwi, że zaczynamy zbaczać ze ścieżki, która najpierw nas zaprowadziła na pozycję niemal jednego z liderów UE, a teraz (Polska) wyprowadzana jest na Wschód
- zauważył marszałek Senatu.