W sobotę odbył się kongres Platformy Obywatelskiej pod hasłem "Odporna Polska" podczas którego doszło do wystąpienia Donalda Tuska, kilku posłów partii oraz „zwykłych ludzi”, którzy przedstawiali propozycje programowe partii, które skupiły się głównie na kwestiach bezpieczeństwa. Wśród nich znalazły się m.in. reforma Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, ustawa antykryzysowa, ekologiczna energia (fotowoltaika, elektrownie wodne), czy też stworzenie bazy zasobów w obszarze transportowym, energetycznym i gazowym.
Pustka intelektualna
Zapytaliśmy polityków innych partii, co sądzą o propozycjach programowych Platformy Obywatelskiej. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr Kaleta stwierdził, że trudno rozmawiać o nich inaczej niż w kategoriach żartu. - Jedyną wartą uwagą rzeczą na konwencji była wymięta karteczka Donalda Tuska, z której czytał program swojej partii - zaznaczył.
- Po tak długim czasie oczekiwania na jakąkolwiek merytoryczną propozycję Platformy, jestem zażenowany, że ci ludzie nie potrafili nic sensownego powiedzieć. To jest coś makabrycznego. Wydaje mi się, że Lewica, gdyby się bardziej zebrała do kupy, to by powiedziała coś bardziej sensownego. Atak na PiS, krytykowanie naszych programów i nic więcej. Pustka intelektualna
- podsumował.
Nic o pandemii
Krytycznie o propozycjach PO wypowiedział także poseł Lewicy Maciej Konieczny. - Lewica w sobotę miała konwencję poświęconą zdrowiu, bo to jest teraz najważniejsze. Nasz postulat jest jasny - chcemy obowiązków szczepień i realnych działań rządu. Żadnych tego typu konkretów na konwencji Platformy niestety nie usłyszeliśmy - powiedział.
To nie trafi do wyborców
Do sprawy odniósł się także senator Polskiego Stronnictwa Ludowego Jan Filip Libicki. Polityk ocenił, że „to oczywiście ciekawe propozycje dotyczące różnych ważnych aspektów naszego życia”. - Na przykład to, co mówiono o cyberbezpieczeństwie. Uważam, że przedstawiono kwestie istotne, ale oczywiście jest pytanie, czy to są kwestie, które dotrą do wszystkich wyborców - stwierdził.
- Bo może być tak - tak jest w tym przypadku - że przedstawi się rzeczy istotne dla państwa, ale nie docierają one do świadomości wyborców. Trzynasta, czy czternasta emerytura, czy 500 + - niezależnie co się o tym sądzi - to są komunikaty, które rozumie każdy wyborca, a reforma administracyjna czy cyberbezpieczeństwo, o których mówiono na tej konwencji, są tematami niezwykle ważnymi, ale zrozumiałymi dla specjalistów. Jeśli miałbym te propozycje oceniać pod kątem funkcjonowania państwa, to uważam je za istotne. Natomiast jeśli miałbym te propozycje oceniać jako propozycje wyborcze, które docierają do świadomości wyborców, to tutaj mam pewne wątpliwości
- zaznaczył.