Sienkiewicz pisze o 200 intelektualistach, którzy zwrócili się do kanclerza Niemiec na łamach dziennika „Berliner Zeitung”. Nic takiego nie miało miejsca - co w komentarzach wytykają internauci - choć należy przypuszczać, że polityk ma na myśli list 18 osób z kręgów niemieckiej polityki, mediów, kultury, nauki i prawa.
Do treści takiego listu redakcja niemieckiego dziennika faktycznie dotarła w ubiegłym tygodniu.
W nim autorzy ostrzegają, że pomoc militarna dla Ukrainy grozi „niekontrolowaną eskalacją wojny z nieprzewidywalnymi konsekwencjami dla całego świata”.
Autorzy listu, którzy przedstawiają się jako „osoby o różnym pochodzeniu, postawach politycznych i stanowiskach wobec polityki NATO, Rosji i rządu federalnego”, wzywają kanclerza do wstrzymania dostaw broni dla wojsk ukraińskich oraz zachęcenia władz w Kijowie do zakończenia oporu militarnego. Ich zdaniem, Ukrainę powinny zachęcić do tego obietnice negocjacji w sprawie zawieszenia broni.
Jak podkreślają, „rozpętana obecnie wojna gospodarcza” (czyli nałożone na Rosję sankcje -red.) zagraża zaopatrzeniu w Rosji i „w wielu biednych krajach na całym świecie”.
Krytykują także fakt, że państwa NATO (w tym Niemcy) „stały się stronami tej wojny”, dostarczając Ukrainie broń. Autorzy listu przestrzegają także przed możliwą eskalacją konfliktu i przerodzenia się go w wojnę nuklearną.
Prawdopodobnie treść tego pisma oburzyła Sienkiewicza. Polityk KO pisze:
Przepraszam wszystkich za to, co napiszę, ale nie potrafię znaleść bardziej adekwatnych słów. List 200 intelektualistów w "Berliner Zeitung",
— Bartłomiej Sienkiewicz (@BartSienkiewicz) April 30, 2022
wzywający do zaprzestania dostaw broni na Ukr., bo i tak przegrają, jest świadectwem przecwelowania cześci niemieckich elit przez Rosję.