Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Hołownia znowu próbuje się stawiać Tuskowi ws. udziału w marszu. Czy tym razem też ulegnie?

Kiedy Donald Tusk zapowiadał swój polityczny marsz 4 czerwca, Szymon Hołownia zarzekał się, że nie weźmie w nim udziału. Szybko zmienił swoje zdanie pod naciskiem środowisk medialnych związanych z Platformą Obywatelską i ostatecznie poszedł w marszu, gdzie nawet nie udzielono mu głosu, chociaż zabierali go politycy z różnych formacji politycznych. Teraz kiedy Donald Tusk zapowiedział kolejny marsz, lider Polski 2050 warunkuje swój udział w nim od tego, jaki będzie jego charakter. Czas pokaże, jak twardy będzie w swoich deklaracjach.

Autor:

We wtorek "Fakty" TVN opublikowały materiał o działaniach policjantów w jednym z krakowskich szpitali wobec kobiety, która trafiła na tamtejszy SOR po zażyciu tabletki poronnej; jak zapewniała - kupiła ją sama w Internecie. Według Policji, w sprawie istniało podejrzenie popełnienia przestępstwa w postaci udzielania kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży poprzez środki pochodzące z nielegalnego źródła. Komenda Główna Policji przekazała, że "interwencja Policji nastąpiła po zawiadomieniu służb przez lekarza psychiatrę o możliwej próbie samobójczej jego pacjentki i przyjęciu przez nią substancji niewiadomego pochodzenia".

W reakcji na tę sytuację lider PO Donald Tusk zapowiedział na 1 października marsz Miliona Serc, który - jak mówił - "da pewność zwycięstwa". Z kolei Lewica domagała się dymisji Komendanta Głównego Policji Jarosława Szymczyka.

Szymon Hołownia pytany o to, czy weźmie udział w Marszu Miliona Serc, lider Polski 2050 oświadczył, że dzisiaj "piłka jest po stronie Donalda Tuska" i to on musi określić jaki będzie charakter tej manifestacji. - "Jeżeli to będzie manifestacja, w której będzie chodziło o zwycięstwo praw człowieka, praw kobiet, to jest jasna sprawa, idziemy. Natomiast jeżeli to ma być manifestacja, która ma dać zwycięstwo konkretnej partii politycznej, czy ma być wiecem przedwyborczym konkretnej partii na dwa tygodnie przed wyborami, to my w tym udziału nie weźmiemy" - powiedział.

Wskazywał przy tym, że prawo wyborcze zabrania uczestnictwa w kampaniach wyborczych innych komitetów. - "Jeżeli to będzie manifestacja, która będzie narodową manifestacją w sprawie bezpieczeństwa kobiet, zmiany drakońskiego prawa - pójdziemy tam, powiemy o referendum i innych pomysłach, które mamy, żeby bezpieczeństwo kobiet zwiększyć" - podkreślił. "W wiecu Donalda Tuska nie chcę i nie mogę wziąć udziału" - zadeklarował.

Zaznaczył przy tym, że do 1 października pozostało jeszcze 2,5 miesiąca i ostateczną decyzję ws. uczestnictwa w marszu będzie podejmował we wrześniu.

Autor:

Źródło: pap Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane