W ostatnich dniach kwietnia rozpocznie się posiedzenie Sejmu, na którym ma być rozpatrzony wniosek o odwołanie minister środowiska Pauliny Hennig Kloski. Podpisali się pod nim głównie posłowie PiS i Konfederacji jednak może zyskać on szersze poparcie.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
O głosowaniu za odwołaniem szefowej MKiŚ mówią m.in. posłowie Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Premier Donald Tusk stwierdził z kolei, że będzie to test lojalności. - Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy - oznajmił.
"Objaw poważnego kryzysu"
Możliwość odwołania Hennig-Kloski ocenił w czwartek na antenie Telewizji Republika prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. - Wydaje mi się, że chyba w tym momencie nie będzie tego szoku, bo to byłby szok, gdyby ta pani została odwołana [...] - powiedział.
Jego zdaniem jednak może być bardzo blisko, by szefowa resortu klimatu straciła stanowisko. - Może być więcej głosów "za" niż "przeciw", tylko nieprzekroczona granica 231 (większość głosów ustawowej liczby posłów), a to też już będzie objaw poważnego kryzysu - stwierdził.
"Pewne procesy mogą zostać uruchomione"
– oznajmił.
Kaczyński stwierdził, że tym, "co spaja" obecną koalicję rządzącą jest "z jednej strony sytuacja lękowa, co będzie, gdy ktoś inny przejmie władzę", a z drugiej strony "pewne irracjonalne, ale jednak funkcjonujące przyczyny związane z tym", że większość posłów "wierzy w to", że PiS "jest straszny" i nie rozwijał kraju.