Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Grodzki nerwowy po pytaniu o „Reset”. Wykrzyczał: „Tusk dorobił się łatki rusofoba na Zachodzie”

- Polska była zdecydowanie – z nauk z naszej historii – mniej naiwna w stosunku do Rosji, a szczególnie po 2014 roku i inwazji na Krym. To myśmy byli tymi, którzy przestrzegali Zachód przed naiwnością i uważaniem Rosji za kraj demokratyczny - przekonywał dziś marszałek Senatu Tomasz Grodzki po pytaniu o "Reset". Serialu nie oglądał, bo wie, że to "propagandowy twór".

Autor:

- Czy reset z Rosją za czasów Platformy Obywatelskiej to dla was duży kłopot? – zapytano dziś gościa porannej rozmowy Radia Zet, prof. Tomasza Grodzkiego.

- To żaden kłopot. Świat się zmieniał – rozpoczął niepewnie marszałek Senatu.

Przypomniał, że „Putin na początku swojej pierwszej prezydentury próbował się prezentować jako demokrata”, ale – przekonywał – „premier Tusk – jako szef Rady Europejskiej – czy Radosław Sikorski zawsze ostrzegali Zachód przed naiwnością”.

Wypalił:

Donald Tusk dorobił się nawet łatki rusofoba u niektórych polityków zachodnich. Rozmawiałem z nimi na ten temat. To takie szukanie dziury w całym…”.

Nawiązał do swojego wystąpienia w Radzie Najwyższej Ukrainy. - Zaapelowałem o natychmiastowe wstrzymanie importu rosyjskiego węgla do Polski to PiS mnie chciał odwołać z funkcji marszałka! – żalił się.

Mowa o nagraniu w języku ukraińskim z marca ubiegłego roku, w którym marszałek Grodzki przepraszał m.in. za to, że polski rząd importuje z Rosji węgiel. Błyskawicznie po tym zareagowało Ministerstwo Aktywów Państwowych dementując, że „podlegające MAP firmy energetyczne korzystają w 99,7 proc. z węgla pochodzącego z polskich kopalń”. Marszałek Grodzki zataił wówczas fakt, że import rosyjskiego węgla odbywał się wtedy wyłącznie przez prywatne firmy.

Dalej mówił:

„Polska była zdecydowanie – z nauk z naszej historii – mniej naiwna w stosunku do Rosji, a szczególnie po 2014 roku i inwazji na Krym. To myśmy byli tymi, którzy przestrzegali Zachód przed naiwnością i uważaniem Rosji za kraj demokratyczny”.

Pytany, czy oglądał „Reset” autorstwa Sławomira Cenckiewicza i Michała Rachonia, odparł:

„takich propagandowych tworów, rodem z największych mistrzów propagandy, nie oglądam. Mamy posiedzenia Senatu, mamy mnóstwo roboty”.

Prowadzący – omawiając drugi odcinek – wskazał: „podczas wizyty w 2008 roku Władimir Putin proponował Donaldowi Tuskowi udział w rozbiorze Ukrainy, jednak premier Tusk miał zataić tę informację przed prezydentem Kaczyńskim”.

- Nie wierzę w takie sensacje. Przypomnę, że śp. prezydent Kaczyński był tym, który podpisywał traktaty lizbońskie. Wiem, że rozmawiali ze sobą w tej słynnej wieży na Helu w ośrodku prezydenckim. Te rozmowy doprowadziły do tego, że podpisaliśmy ten traktat. Gadanie takich sensacji… Nie wierzę w jedno słowo, która mówi propagandowa Telewizja Polska – uciął marszałek Senatu.

Drugi odcinek serialu "Reset" - dostępny w sieci:

Autor:

Źródło: Radio Zet, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane