Na portalu Niezależna.pl znajduje się licznik, który pokazuje, jak długo marszałek Senatu Tomasz Grodzki odwleka głosowanie nad immunitetem. Obecnie wskazuje on już 200 dni.
Prokuratura Regionalna w Szczecinie już 22 marca tego roku skierowała do Senatu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej marszałka Grodzkiego. Chodzi o podejrzenie przyjęcia korzyści majątkowych od pacjentów lub ich bliskich w czasie, gdy Grodzki był dyrektorem szpitala specjalistycznego w Szczecinie i ordynatorem tamtejszego Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej. - Nawet osiem lat więzienia grozi marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu z KO. To skutek zarzutów, które chce mu postawić prokuratura - informowała we wtorek „Rzeczpospolita”.
Ultimatum Tuska
Portal Niezalezna.pl dowiedział się nieoficjalnie, że w sprawie zareagował sam p.o. przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Ten miał postawić ultimatum marszałkowi Grodzkiemu i zażądać od niego zrzeczenia się immunitetu. To nie pierwsze informacje, które świadczą o tym, że relacje pomiędzy Tomaszem Grodzkim a Donaldem Tuskiem nie są najlepsze.
„Wprost” poinformowało, że marszałek Senatu chciał spotkać się z liderem swojej partii, ale ten odmówił. - Tusk przez swojego posłańca poinformował Grodzkiego, że się z nim nie spotka. Odmowa bardzo zabolała marszałka, szczególnie że wszyscy wiemy, jak duże jest jego ego. W klubie jest wiele osób, które mają wyrobione nazwiska, bogatą historię polityczną i co za tym idzie mają swoje ambicje - przekazał anonimowy informator tygodnika. - Tymczasem Donald Tusk dał do zrozumienia, że posłowie mogą sobie mówić, w jaki sposób chcieliby rozwiązania konkretnych problemów, ale decyzje i tak zapadną gdzie indziej - dodał inny polityk.
Grodzki problemem Platformy
Socjolog dr Andrzej Anusz w rozmowie z portalem Niezalezna.pl ocenił, że tę kwestię należy rozpatrywać w kilku wymiarach. - Po pierwsze te oskarżenia wobec marszałka Tomasza Grodzkiego i kwestia jego immunitetu w Senacie, to na pewno z punktu widzenia kampanii politycznych, które będą prowadzone w przyszłości, to jest to obciążenie dla Platformy Obywatelskiej. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości - stwierdził.
- W tej chwili jest takie poczucie, że Tomasz Grodzki ukrywa się za immunitetem, nie jest otwarty na to, żeby tę sprawę do końca wyjaśnić i żeby ta sprawa została przez sąd rozstrzygnięta. W momencie, kiedy będą się zbliżały wybory parlamentarne, to ta sprawa na pewno będzie coraz bardziej gorącym tematem politycznym niewygodnym dla Platformy
- ocenił.
- W związku z tym Tusk, zdając sobie z tego sprawę, sugeruje marszałkowi Grodzkiemu, aby wykonał taki gest wobec opinii publicznej, że jest gotów wyjaśnić tę sprawę przed sądem
- dodał socjolog.
"Trafiła kosa na kamień"
Dr Andrzej Anusz zauważył, że jest jeszcze drugi wymiar tej sprawy. - Wiadomo, jak to w polityce bywa. Tomasz Grodzki jest najwyżej postawionym z punktu widzenia hierarchii państwa politykiem opozycji, politykiem Platformy Obywatelskiej. Jest marszałkiem Senatu, według konstytucji jest to trzecia osoba w państwie. W związku z tym on też ma swoje ambicje polityczne i wygląda na to, że „trafiła kosa na kamień” - zauważył.
- Myślę, że Grodzki może uważać, że jeśli on podda się i poprosi o uchylenie immunitetu, to może to spowodować proces, który spowoduje, że jego pozycja ulegnie osłabieniu. Gdyby został skazany przez sąd, to automatycznie oznaczałoby to jego koniec na funkcji marszałka Senatu i de facto praktycznie koniec jego kariery politycznej
- stwierdził polityk.