Dziś Sejm rozpoczął dwudniowe posiedzenie. Na początku obrad Okła-Drewnowicz wnioskowała o ich odroczenie, by - jak mówił - premier Mateusz Morawiecki "mógł stanąć przed Polakami chociaż raz w prawdzie i powiedział im jak ich zrujnował na święta".
"Wiemy, że inflacja i drożyzna jest wam na rękę, bo wtedy puchną portfele rządu, a tracą polskie rodziny, wzywam pana panie premierze, niech pan pochyli się nad tymi, którzy odliczają grosz do grosza"
- mówiła posłanka KO. Jej wniosek o przerwę został odrzucony w głosowaniu.
Gdy przemawiała Anita Kucharska-Dziedzic (Lewica), posłowie KO podnieśli czerwone plansze z napisem "PiS = drożyzna".
PO i gaz od Putina na zawsze
Janusz Kowalski odpowiadał, że PO jest pełna hipokryzji.
"Przecież kilka dni temu głosowaliście przeciwko walce polskiego rządu o niskie ceny energii i ciepła, a teraz mówicie o drożyźnie. Drożyzna w Unii Europejskiej ma twarz Donalda Tuska i Europejskiej Partii Ludowej, to wy odpowiadacie za wysokie ceny energii i ciepła, i te obrazki pokażcie Donaldowi Tuskowi"
- mówił Kowalski.
Zachęcał posłów, by przeczytali fragment jego książki o Tusku.
"O waszej prorosyjskiej polityce, bo to wy w 2010 roku przestawialiście Polskę na wschód, to wy w 2010 roku chcieliście zabetonować (Polskę) rosyjskim gazem do 2037 roku. Przeczytajcie sobie o tym, jak prezes Jarosław Kaczyński we wrześniu 2010 roku spowodował, że nie przedłużyliśmy kontraktu do 2037 roku z Putinem. To Donald Tusk jest najbardziej proputinowskim premierem III RP"
- powiedział Kowalski, trzymając w ręku swoją książkę.