Pierwszy wniosek o uchylenie immunitetu polityka PO trafił do Senatu już 535 dni temu. Przez długi czas trwała obstrukcja, podczas której większość totalnej opozycji nie dopuszczała do tego, aby wniosek został poddany pod głosowanie. Kiedy już jednak do tego doszło, Senat zdecydował się nie uchylać immunitetu Tomasza Grodzkiego, próbując przy okazji wytworzyć narrację, według której marszałek jest ofiarą polityczno-medialnej nagonki, mającej go zdyskredytować w oczach wyborców.
Niewiele wskazuje na to, aby do czasu kolejnych wyborów było możliwe pozbawienie Grodzkiego immunitetu.