Afera w Piasecznie
Portal wp.pl ujawnił nieprawidłowości, do których miało dochodzić w Miejskim Centrum Medycznym SPZOZ w podwarszawskim Piasecznie. To publiczna placówka utworzona przez Radę Miejską w Piasecznie.
Według portalu, w latach 2024–2025, równolegle z oficjalnym systemem rejestracji pacjentów, w przychodni miał funkcjonować nieformalny kanał umożliwiający szybszy dostęp do lekarzy. Z relacji pracownika placówki wynika, że korzystali z niego lokalni politycy Koalicji Obywatelskiej, która sprawuje władzę w Piasecznie.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Politycy mieli kontaktować się bezpośrednio z kierownictwem przychodni i domagać się wyznaczania wcześniejszych terminów wizyt. W podobny sposób, za pośrednictwem wiadomości SMS, miały być dla nich załatwiane recepty oraz skierowania. Sygnalista, który poinformował redakcję o sprawie, przekazał, że personel obawiał się odmawiać wpływowym pacjentom.
Zembaczyński: "Nie będę stał i się biczował"
Poseł KO Witold Zembaczyński został zapytany o tę sprawę przez dziennikarza WP.
Ja nie będę stał i się biczował za to, że samorządowcy popełnili błędy. Niech za to odpowiedzą. Niech ich wyborcy rozliczą
– odparł Zembaczyński.
Polityk powiedział także, że partia, którą reprezentuje rzekomo poradziła sobie z osobami, które miały brać udział w tym skandalicznym procederze. Przy okazji zaatakował też Prawo i Sprawiedliwość.
Nigdy tego PiS nie zrobił i nigdy tego PiS nie zrobi. To jest ta różnica między PiS-em a Koalicją. Jeżeli ktoś chce być w państwie rządzonym przez PiS, to musi się liczyć z tym, że nigdy nikt za nic nie odpowie. Wszystko będzie zamiecione pod dywan
– atakował.