Na oficjalnym profilu premiera pojawił się następujący wpis (w oryginale - co znamienne - po angielsku):
Słowa te wywołały szybką reakcję użytkowników platformy, którzy zwrócili uwagę nie tylko na uderzanie w amerykańskiego sojusznika, ale również na rozbieżności w krajowej polityce rządu dotyczącej cen paliw.
Internauta "Jerzy Kiler" wytknął premierowi stosowanie podwójnych standardów w przekazie kierowanym za granicę i do obywateli w kraju:
Po angielsku pisze że paliwo w górę
— Jerzy Kiler (@x_krystianos) March 7, 2026
. A Polakom po polsku, że nie ma co siać paniki,cena nie skoczy do góry. Co to jest za łeb xd
Z kolei użytkownik "Rafał R" odniósł się bezpośrednio do rosnących kosztów tankowania, pisząc wprost:
Okradacie polakow na paliwie w żywe oczy.
— Rafał R (@Rafa73124791) March 7, 2026
Wielu komentatorów przypomniało szefowi rządu jego własne obietnice przedwyborcze. Internauta Kamil Gorzelanczyk zapytał premiera, jak mógł dopuścić do tak dużego wzrostu cen paliw w Polsce. Przypomniał przy tym, że zaledwie kilka lat temu Tusk wysuwał identyczne oskarżenia wobec poprzedniego rządu i przekonywał, że można łatwo obniżyć ceny na stacjach pomimo trwającej wojny, zwłaszcza że baryłka ropy na rynkach światowych kosztuje dziś znacznie mniej.
Wpis premiera został negatywnie oceniony również pod kątem zamiarów politycznych. Marcin Mścichowski ironicznie podsumował aktywność szefa rządu jako "dyplomację Donalda Tuska w najlepszym wydaniu":
Donald Tusk diplomacy at his best. Welcome back. pic.twitter.com/79Cyg4JDtG
— Marcin Mscichowski (@MscichM) March 7, 2026