W opublikowanym na platformie X wpisie Małgorzata Wassermann podkreśliła, że referendum „nie jest o politycznych sporach”, lecz o sprawach wpływających na codzienne życie mieszkańców. Wśród nich wymieniła komunikację miejską, Strefę Czystego Transportu, koszty życia oraz sposób zarządzania miastem.
„Prezydent Miszalski pokazał, że głos mieszkańców nie jest słuchany. To Prezydent otoczony wianuszkiem ludzi, którzy nie dopuszczają do siebie głosu krakowian”
– napisała poseł PiS.
Wassermann oceniła również, że ostatnie dwa lata pokazały, „jak wielką różnicę dla miasta może robić sposób sprawowania urzędu prezydenta”.
„Dlatego gorąco zachęcam Państwa do udziału w niedzielnym referendum. Pokażmy, że zależy nam na naszym mieście. Odrzućmy zmianę, która zawiodła mieszkańców oraz arogancję, którą przyniosła ta prezydentura”
– podkreśliła.
Szanowni Państwo, w tę niedzielę idziemy na referendum.
— M. Wassermann (@wassermann_ma) May 22, 2026
Bo krakowskie referendum nie jest o politycznych sporach. To głos mieszkańców w sprawach, które dotyczą codziennego życia: komunikacji, Strefy Czystego Transportu, kosztów życia, sposobu zarządzania miastem, powagi…
Tymczasem prezydent Krakowa Aleksander Miszalski opublikował obszerny wpis, w którym ocenił, że kampania referendalna przerodziła się w „brutalną polityczną walkę”. Jak stwierdził, zamiast „obywatelskiego ruchu” doszło do „bezpardonowej” kampanii prowadzonej – według niego – przez „osobliwą koalicję partii opozycyjnych i ludzi niezwykle zdeterminowanych do objęcia władzy”.
„Ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że referendum stało się poligonem, w którym nie chodzi o Kraków, a o wielką politykę i rozhuśtanie ogólnopolskich emocji”
– napisał Miszalski.
Miszalski zaznaczył również, że chciałby dokończyć kadencję i zostać rozliczony przez mieszkańców podczas kolejnych wyborów samorządowych. Ostrzegał, że skuteczne referendum mogłoby oznaczać dla miasta „chaos i stagnację”, a nowe wybory opóźniłyby część inwestycji.
„To w dużej mierze nie jest przecież walka o lepszy Kraków, a o ‘wywrócenie stolika’”
– napisał.
Na końcu wpisu prezydent Krakowa wprost zaapelował o bojkot referendum.
„Jedyny sposób, żeby referendum odwoławcze okazało się nieskuteczne to niska frekwencja. Dlatego proszę nie bierzcie udziału w tym referendum”
– podkreślił.
Następnie Miszalski opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym przekonywał, że „tu chodzi o dokończenie tego, na co umówiliśmy się dwa lata temu, a nie o stołki”.
Co ciekawe, nagranie zostało opublikowane przy ograniczonej możliwości komentowania na platformie X. Odpowiadać mogą jedynie użytkownicy wybranych kont.
Zobaczcie:
Tu chodzi o dokończenie tego, na co umówiliśmy się dwa lata temu, a nie o stołki#ZostajeMywDomu pic.twitter.com/APLb256uPk
— Aleksander Miszalski (@Miszalski_) May 22, 2026