Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

„Nie chodzi o stołki”? Miszalski publikuje nagranie i... blokuje komentarze. Wassermann dosadnie

Przed niedzielnym referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego polityczny spór wokół głosowania wyraźnie się zaostrzył. Małgorzata Wassermann apeluje do mieszkańców o udział w referendum i przekonuje, że obecne władze miasta „nie słuchają krakowian”. Z kolei prezydent Krakowa wezwał do bojkotu głosowania, oceniając, że referendum stało się elementem „wielkiej polityki”. Jednocześnie ograniczył możliwość komentowania swojego wpisu na platformie X – odpowiadać mogą jedynie użytkownicy wybranych kont.

W opublikowanym na platformie X wpisie Małgorzata Wassermann podkreśliła, że referendum „nie jest o politycznych sporach”, lecz o sprawach wpływających na codzienne życie mieszkańców. Wśród nich wymieniła komunikację miejską, Strefę Czystego Transportu, koszty życia oraz sposób zarządzania miastem.

 

„Prezydent Miszalski pokazał, że głos mieszkańców nie jest słuchany. To Prezydent otoczony wianuszkiem ludzi, którzy nie dopuszczają do siebie głosu krakowian”

– napisała poseł PiS.

Wassermann oceniła również, że ostatnie dwa lata pokazały, „jak wielką różnicę dla miasta może robić sposób sprawowania urzędu prezydenta”.

„Dlatego gorąco zachęcam Państwa do udziału w niedzielnym referendum. Pokażmy, że zależy nam na naszym mieście. Odrzućmy zmianę, która zawiodła mieszkańców oraz arogancję, którą przyniosła ta prezydentura

– podkreśliła.

Tymczasem prezydent Krakowa Aleksander Miszalski opublikował obszerny wpis, w którym ocenił, że kampania referendalna przerodziła się w „brutalną polityczną walkę”. Jak stwierdził, zamiast „obywatelskiego ruchu” doszło do „bezpardonowej” kampanii prowadzonej – według niego – przez „osobliwą koalicję partii opozycyjnych i ludzi niezwykle zdeterminowanych do objęcia władzy”.

„Ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że referendum stało się poligonem, w którym nie chodzi o Kraków, a o wielką politykę i rozhuśtanie ogólnopolskich emocji”

– napisał Miszalski.

Miszalski zaznaczył również, że chciałby dokończyć kadencję i zostać rozliczony przez mieszkańców podczas kolejnych wyborów samorządowych. Ostrzegał, że skuteczne referendum mogłoby oznaczać dla miasta „chaos i stagnację”, a nowe wybory opóźniłyby część inwestycji.

„To w dużej mierze nie jest przecież walka o lepszy Kraków, a o ‘wywrócenie stolika’”

– napisał.

Na końcu wpisu prezydent Krakowa wprost zaapelował o bojkot referendum.

„Jedyny sposób, żeby referendum odwoławcze okazało się nieskuteczne to niska frekwencja. Dlatego proszę nie bierzcie udziału w tym referendum”

– podkreślił.

Następnie Miszalski opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym przekonywał, że „tu chodzi o dokończenie tego, na co umówiliśmy się dwa lata temu, a nie o stołki”.

Co ciekawe, nagranie zostało opublikowane przy ograniczonej możliwości komentowania na platformie X. Odpowiadać mogą jedynie użytkownicy wybranych kont.

Zobaczcie:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polityka