Minął tydzień od wybrania przez Sejm piętnastu sędziów – wśród nich Pana - będących nowymi członkami Krajowej Rady Sądownictwa. Co obecnie się dzieje w KRS?
Formalnie nic, bo Rada - jako ciało kolegialne - może działać po ukonstytuowaniu się, a to nastąpi po tym, gdy Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wyznaczy termin pierwszego posiedzenia, zostanie wybrany Przewodniczący i Prezydium KRS. Pamiętać jednak trzeba, że są członkowie, których kadencja się nie zakończyła, posłowie i senatorowie czy osoby z urzędu zasiadające w KRS: przedstawiciel Prezydenta, Pierwszy Prezes SN i Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Minister Sprawiedliwości. Obecnie trwa jednak stan swoistego zawieszenia bowiem bez władz KRS nie może wykonywać ona swoich kompetencji.
Termin pierwszego posiedzenia może być jednak wyznaczony nawet za kilka tygodni, bo kończy się kadencja prezes SN Małgorzaty Manowskiej, a nazwiska jej następcy jeszcze nie znamy. Decyzji nie podjął prezydent Karol Nawrocki.
Gdyby w ciągu 30 dni nie było zwołanego posiedzenia, może to wówczas zrobić najstarszy służbą członek Rady. Zakładam, że w ciągu miesiąca od wybrania Rady, czyli do 15 czerwca, decyzja zapadnie i zostanie zwołane posiedzenie.
Ten „stan zawieszenia” nie oznacza, że w KRS panuje cisza. Już w poniedziałek pojawił się sędzia Bartłomiej Starosta, który przeprowadził kuriozalną akcję z wniesieniem na salę obrad unijnej flagi.
Oceniam to jako przekroczenie kompetencji ze strony sędziego Starosty, bo to nie on decyduje o tym, jak wygląda sala posiedzeń Rady. W tym momencie, w czasie tego swoistego bezkrólewia, obsługą administracyjną, zarządzaniem zajmuje się szef biura Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Przemysław Wypych. W poprzedniej kadencji Rada zdecydowała, aby na sali była jedynie biało-czerwona flaga i nie widzę najmniejszego sensu, aby teraz miały się pojawiać symbole międzynarodowych organizacji. A jeśli już – dlaczego tylko jednej. Może też NATO i innych?
Sędzia @Bartek_Star, nowy członek Krajowej Rady Sądownictwa, ponownie wprowadza flagę Unii Europejskiej do sali posiedzeń @KRS_RP pic.twitter.com/cz1Y7MNP2f
— Krajowa Rada Sądownictwa (@KRS_RP) May 18, 2026
Chyba jednak nie chodzi o samą flagę. Happeningów na takim poziomie należy się teraz spodziewać?
Poziom sędziego Starosty sam się komentuje. Wystarczy obejrzeć to co codziennie wypisuje w mediach społecznościowych. To rola internetowego trolla i hejtera. Mam prawo do tej oceny, bo na mój temat często pisze obraźliwie treści, formułuje absurdalne zarzuty. Niestety, to pajacowanie kompromituje nie tylko tego człowieka, ale też cały stan sędziowski. Podejrzewam, że nic się nie zmieni w KRS. Akcja z symbolem UE to zapewne początek. Wiem do czego jest zdolny. Nie ma żadnych hamulców. Na posiedzeniach Rady też można się spodziewać różnego rodzaju wyskoków.
Jest też wyraźna zapowiedź ataków na Pana i sędziego Łukasza Zawadzkiego, także członka stowarzyszenia „Prawnicy dla Polski”. Onet zagrzmiał, że podczas wizyty w Radzie wywołał Pan „awanturę”, nie zabrakło nawet nieco dziecinnej pogróżki ze strony anonimowego sędziego: „od nas przecież nikt się do niego nie odezwie”.
Redaktor Magdalena Gałczyńska od siedmiu lat z lubością się zajmuje moją skromną osobą. Trudno nie pamiętać, że to ona wymyśliła aferę hejterską, a potem inne media temat podchwyciły. Do dzisiaj tej afery nikt nie udowodnił.
Wracając jednak do wydarzeń w KRS. Rzeczywiście widać, że została podjęta próba dyskredytacji mnie i sędziego Zawadzkiego. Choćby w opisie tego co się działo w poniedziałek i środę. Jeżeli nie ma nowego kierownictwa Rady, jej przewodniczącego, to stroną organizacyjną, zarządzaniem KRS, jej pracownikami, agendami wszystkimi, także prasowymi, zajmuje się szef biura KRS, czyli sędzia Wypych.
Nie wiem, kto personalnie z członków Rady nakazał pracownikowi odpowiedzialnemu za obsługę medialną Rady wydanie kodów, czy też zamieszczenie wpisów w mediach społecznościowych oraz dokonanie zmian na stronie internetowej, ale ten członek Rady zrobił to bezprawnie. Ja rozumiem pracownika, który to zrobił, zapewne z prozaicznej przyczyny, obawy przed utratą pracy, uległ presji. Co ważne, w tamtym momencie nie było na miejscu jego przełożonego, szefa biura KRS, który jako sędzia orzekał w sądzie w Krakowie.
Zapraszamy media na briefing prasowy w poniedziałek 25 maja o godzinie 10:00 w siedzibie @KRS_RP.
— Krajowa Rada Sądownictwa (@KRS_RP) May 22, 2026
Udział wezmą nowi członkowie Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia dr Łukasz Piebiak oraz sędzia Łukasz Zawadzki.
Wejście za okazaniem legitymacji prasowej.
Podtrzymuję to, co przekazałem w poniedziałek pracownikom Rady. Uważam zastraszanie członków zespołu prasowego za działanie nielegalne i nieetyczne. Zarazem też prostuję kłamliwą informację, że jakobym miał „wywołać awanturę”. Nawet nie rozmawiałem z pracownikiem, który dokonywał wspomnianych zmian. Ani w poniedziałek, ani w środę. Żenująca sytuacja, że muszę prostować wierutne kłamstwa, bo red. Gałczyńskiej nie chciało się wykonać podstawowego obowiązku dziennikarskiego, czyli skontaktować się z opisywanym człowiekiem i ustalić, a następnie opisać jego wersję wydarzeń. Nie powiem jednak, że mnie to dziwi, Pani Gałczyńska i cała redakcja Onet to dziennikarze tylko z nazwy, stąd kilka procesów jakie mam z nimi, a jestem pewnie tylko jedną z setek, jeżeli nie tysięcy osób, które zostały pokrzywdzone ich pomówieniami.
W publikacji Onetu jest jednak bardzo poważna groźba. Zacytuję: „Wielu członków KRS podkreśla, że Piebiak na pewno nie może dostać dostępu do akt sędziów, jakie trafiają do Rady, gdy ci chcą awansować”.
Nie jest tak, że poszczególni członkowie Rady, czy nawet prezydium z przewodniczącym, będą mogli któremukolwiek z członków Rady odbierać uprawnienia wynikające z Konstytucji i ustawy. Mimo że w Onecie różne rzeczy się opowiada, to nie wyobrażam sobie sytuacji, abym nie miał dostępu - jako pełnoprawny członek KRS - do kompletu informacji dotyczących choćby procesu opiniowania kandydatów na wolne stanowiska sędziowskie. Ponieważ żeby głosować, żeby wykonywać swoje obowiązki, muszę mieć dostęp wszystkich dokumentów.
Albo jest to daleko idąca uzurpacja któregoś z członków Rady, który wie, że nie ma takich kompetencji i dlatego występuje w formule anonimowego informatora, albo redaktor Gałczyńska wymyśliła sobie tego anonimowego sędziego. Nie wiem, co gorsze. Jedno i drugie jest bezprawne i kłamliwe.
Przyjmuję zakłady, że w ciągu maksimum miesiąca nastąpi ponowna zmiana Regulaminu i wskaźniki pójdą magicznie w dół 🤣 https://t.co/aMkjLxC9ZD
— Łukasz Piebiak (@LPiebiak) May 19, 2026