Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Nawrocki pokonał nie tylko kontrkandydatów. "Musiał się przebić przez zmowę manipulacji"

Przed Pałacem Prezydenckim odbyła się debata poświęcona pierwszej rocznicy wyboru Karola Nawrockiego na prezydenta RP. Rozmowę poprowadziła Dorota Gawryluk, a wśród gości znaleźli się Rafał Ziemkiewicz, Krzysztof Stanowski oraz prof. Andrzej Nowak. Uczestnicy próbowali odpowiedzieć na pytanie, co naprawdę zdecydowało o wyniku ubiegłorocznych wyborów prezydenckich.

Najbardziej zdecydowane stanowisko w trakcie debaty zaprezentował publicysta Rafał Ziemkiewicz, który przekonywał, że wynik wyborów był dla niego nie tyle nadzieją, co pewnością.

- Nie byłem optymistą, po prostu wiedziałem. 30-parę lat w zawodzie komentatora politycznego nauczyło mnie, jaki jest naprawdę spór w Polsce i jaka jest oś podziału - mówił Ziemkiewicz.

Jak zaznaczył, w jego ocenie rzeczywisty podział polityczny w Polsce nie przebiega wzdłuż osi lewica–prawica, ani nawet wzdłuż podziałów majątkowych. - To są podziały oparte na tym, czy ktoś się identyfikuje z ludem czy z klasą panującą, z grupą trzymającą władzę. Zostaliśmy podzieleni - ocenił.

Publicysta odniósł się też bezpośrednio do biografii obu głównych kandydatów w kampanii prezydenckiej.

Zobaczyłem człowieka z blokowiska, który nie dostał, w życiu wszystko osiągnął sam. Jego żona też jest przykładem zbudowania własnego życia. A kogo zobaczyłem po przeciwnej stronie? Kandydata ludzi, którzy wszystko w życiu dostali na tacy. Z bogatego domu

– mówił, dodając, że już wtedy był przekonany, iż "ten człowiek z blokowiska po prostu musi wygrać".

"Zmowa manipulacji"

Krzysztof Stanowski, dziennikarz i kandydat na prezydenta w ubiegłorocznych wyborach, skupił się w swojej wypowiedzi na przebiegu samej kampanii wyborczej, wskazując na słabości głównego kontrkandydata Karola Nawrockiego - Rafała Trzaskowskiego.

– Główny kontrkandydat Karola Nawrockiego popełniał duże błędy, ta kampania dla niego nie była udana – ocenił Stanowski. Jak dodał, obserwując kampanię z bliska, zaskoczyło go, jak kandydat, który prezentował "amerykański luz i styl bycia", w miarę trwania kampanii tracił formę i coraz gorzej radził sobie w sytuacjach stresowych.

Stanowski podkreślił też, że według niego Karol Nawrocki musiał w kampanii mierzyć się nie tylko z rywalami politycznymi. 

- On musiał najpierw przebić się przez jakąś zmowę milczenia, albo nawet nie; on musiał się przebić przez zmowę manipulacji, których było bardzo dużo - stwierdził. 

Poparcie PiS i ruch obywatelski

Bardziej analityczne spojrzenie na wynik wyborów zaprezentował historyk prof. Andrzej Nowak, który wskazał na znaczenie połączenia poparcia największej partii opozycyjnej z ruchem obywatelskim wokół kandydata.

- Połączenie czynnika obywatelskiego z poparciem największej partii opozycyjnej dawało szansę na wygraną - ocenił prof. Nowak. Jego zdaniem kluczowe znaczenie miała decyzja prezesa Prawa i Sprawiedliwości. - To, że prezes Jarosław Kaczyński zdecydował się poprzeć kandydata, który nie był członkiem partii, bardzo pomogło - dodał historyk.

Nowak zwrócił też uwagę na cechy osobiste samego kandydata jako czynnik decydujący o zwycięstwie.

Rozstrzygnęły cechy kandydata, to że miał taką odporność na ciosy, to, że wykazał się charakterem. Umiał połączyć siłę odporności, siłę charakteru, z uśmiechem w trakcie kampanii

– mówił.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka