Przed wyborami prezydenckimi w Krakowie nadal trwa weryfikacja list poparcia trójki kandydatów: Bartosza Bocheńczaka, Darii Gosek-Popiołek oraz Sławomira Pietrzyka. Ważą się losy tego, czy wystartują oni w wyborach, ale Konfederacja jest już raczej pogodzona z losem - Sławomir Mentzen mówi o kompromitacji, a Bocheńczak przeprasza. "Zawaliłem" - napisał.
Morawiecki: Polityka to nie konkurs na to, kto głośniej ogłosi się liderem
Sytuacja z Krakowa wzbudziła ogromne poruszenie na scenie politycznej.
To, co wydarzyło się w Krakowie, trudno uznać za normalne. Kandydat prowadzi kampanię, zbiera podpisy z dużym zapasem, a ostatecznie nie może wystartować. Niezależnie od politycznych sympatii - taka sytuacja powinna skłaniać do refleksji nad tym, czy procedury wyborcze faktycznie służą obywatelom
– napisał Mateusz Morawiecki na portalu X.com.
"Konfederacja zdecydowała się na samodzielny start. Szkoda, że wyborcy nie będą mogli tej kandydatury ocenić przy urnach" - stwierdził były premier, ale na tym nie poprzestał, zwracając się do polityków Konfederacji.
Ostatnio coraz częściej próbowaliście ustawiać się w roli szefa całej prawicy. Spokojnie. Na takie rozstrzygnięcia przyjdzie jeszcze czas. Polityka to nie konkurs na to, kto głośniej ogłosi się liderem. Dziś ważniejsze jest coś innego: współpraca tam, gdzie mamy wspólny cel, odsunięcie złego rządu i przygotowanie poważnego planu dla Polski
– dodał.
- Polacy nie będą nas rozliczać z konkursu ambicji. Rozliczą nas ze skuteczności. Najpierw Polska. Potem partyjne ambicje. Rozwój albo krach - podsumował Morawiecki.
To, co wydarzyło się w Krakowie, trudno uznać za normalne.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) September 8, 2026
Kandydat prowadzi kampanię, zbiera podpisy z dużym zapasem, a ostatecznie nie może wystartować. Niezależnie od politycznych sympatii - taka sytuacja powinna skłaniać do refleksji nad tym, czy procedury wyborcze…