Czarzasty podczas konferencji prasowej wysunął wobec prezydenta szereg żądań.
Oczekuję od prezydenta powołania ambasadorów. Mamy niepowołanych ambasadorów m.in. we Włoszech, w Indiach, w Ukrainie, w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech, we Francji, w Wielkiej Brytanii. To ośmiesza Polskę, tym bardziej, że to ważne, że w przyszłym tygodniu w piątek odbywa się w Warszawie Trójkąt Weimarski
– powiedział.
Dodał, że oczekuje od Nawrockiego również: przyjęcia ślubowania od wybranego przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka, powołania szefa SOP-u oraz powołania 46 sędziów sądów rejonowych.
Oczekuję od prezydenta jednoznacznie negatywnego zachowania wobec zbrodniarza i mordercy Putina na (spotkaniu grupy) G20. Oczekuję od prezydenta w relacjach z prezydentem Donaldem Trumpem na G20 skuteczności, a nie bałwochwalstwa. Panie prezydencie, zasada z „ustawek” - „silny wobec słabych, słabych wobec silnych” nie działa w tej sprawie
– zwrócił się do Nawrockiego marszałek Sejmu.
- Widzę po pana zachowaniach, po pana braku skuteczności, po pana zagubieniu w sytuacjach poważnych, wobec sytuacji poważnych, że zasada ani kroku wstecz przed Nawrockim jest zasadą rozsądną i zaczyna przynosić pozytywne efekty dla kraju i dla naszego narodu - powiedział marszałek Sejmu.
Czarzasty stwierdził też, że prezydent Nawrocki powinien "bardziej zajmować się urzędnikami ze swojej stajni", ponieważ ci "mogą zmienić miejsce pobytu".
Ja miejscu pana Nawrockiego mniej bym się zajmował końmi, a bardziej bym się zajmował urzędnikami ze swojej stajni. Bo za chwilę konie będą nadal w stajni, a jego urzędnicy mogą zmienić miejsce pobytu. Więc raczej bym pilnował swojej stajni, tej bliższej, a nie tej, gdzie biegają cudowne koniki i źrebięta
– zagroził.