Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Konfederacja pogodzona z losem? Mentzen o kompromitacji, Bocheńczak przyznaje: "Zawaliłem"

Przed wyborami prezydenckimi w Krakowie nadal trwa weryfikacja list poparcia trójki kandydatów: Bartosza Bocheńczaka, Darii Gosek-Popiołek oraz Sławomira Pietrzyka. Ważą się losy tego, czy wystartują oni w wyborach, ale Konfederacja jest już raczej pogodzona z losem - Sławomir Mentzen mówi o kompromitacji, a Bocheńczak przeprasza. "Zawaliłem" - napisał polityk, który chciał rządzić Krakowem, ale wiele wskazuje na to, że... w ogóle nie wystartuje.

Z wieczornej konferencji Miejskiej Komisji Wyborczej w Krakowie dowiedzieliśmy się, że obecnie zarejestrowane zostały kandydatury: Michała Drewnickiego, Łukasza Gibały, Jana Hoffmana, Michała Klimka, Aleksandry Owcy i Moniki Piątkowskiej. Co z Bartoszem Bocheńczakiem z Konfederacji? We wtorek ma odbyć się ostateczne przeliczenie zebranych podpisów. Konfederacja nie czeka jednak na ostateczny werdykt i przyznaje, że najprawdopodobniej kandydatura Bartosza Bocheńczaka zostanie odrzucona.

Bocheńczak: "Zawaliłem"

Moja kandydatura na Prezydenta Krakowa nie została zarejestrowana. Zabrakło ważnych podpisów. Nie będę snuł teorii spiskowych, szukał winnych ani przerzucał odpowiedzialności na kogokolwiek. Uważałem, że złożenie niemal 5000 podpisów zapewni nam wystarczający margines bezpieczeństwa. Jak się okazało – pomyliłem się. System jest, jaki jest. Zasady były znane, a naszym obowiązkiem było zebrać większą liczbę podpisów i jeszcze dokładniej zweryfikować je przed złożeniem. Powinniśmy byli poświęcić temu więcej uwagi. Jako kandydat ponoszę za to pełną odpowiedzialność. Zawaliłem

– napisał Bocheńczak.

Polityk Konfederacji przeprosił wolontariuszy, którzy pracowali w kampanii, zbierając podpisy, rozdając materiały wyborcze i organizując spotkania.

To ja powinienem był dopilnować, abyśmy zebrali bezpiecznie większą liczbę podpisów. Przepraszam również wszystkich mieszkańców Krakowa, którzy udzielili mi poparcia, zaufali, złożyli podpis pod moją kandydaturą i liczyli na to, że będą mogli oddać na mnie głos. Przepraszam sympatyków, współpracowników i wszystkich, którzy uwierzyli, że możemy wspólnie zawalczyć o inne zarządzanie Krakowem. Zawiodłem Wasze zaufanie i mam tego pełną świadomość. Jednocześnie chcę Wam wszystkim z całego serca podziękować. Jestem dumny z ludzi, którzy stanęli obok mnie i uwierzyli w tę walkę. Przyjdzie czas na rozmowę o tym, co dalej. Dziś chcę powiedzieć przede wszystkim dwa słowa: Przepraszam i dziękuję.

– przekazał Bocheńczak.

Choć Miejska Komisja Wyborcza ma liczyć podpisy jeszcze we wtorek, nastroje w Konfederacji są grobowe. "Wiem, że podpisy mają być jutro ponownie liczone, może coś się jeszcze zmieni" - dodał Bocheńczak.

Mentzen: Odwołuję Bartosza Bocheńczaka z funkcji prezesa okręgu krakowskiego

Jak przekazał Sławomir Metnzen, przyczyną braku rejestracji było to, że spośród około 5000 zebranych podpisów, ponad 2000 były błędnych. "Podpisujący mylili adres zamieszkania z adresem zameldowania" - dodał lider Nowej Nadziei.

Przy całej mojej sympatii do Bartosza Bocheńczaka, podziwie dla wielkiego zaangażowania w kampanię w Krakowie, oraz wdzięczności za perfekcyjne wykonywanie funkcji szefa sztabu mojej kampanii prezydenckiej, nie mogę nie wyciągnąć konsekwencji z tej kompromitacji. Odwołuję Bartosza Bocheńczaka z funkcji prezesa okręgu krakowskiego, a także zawieszam wszystkie osoby pełniące funkcje w strukturach krakowskich, oraz przekazuję ich sprawy do Sądu Partyjnego, który ustali ich indywidualną odpowiedzialność za tę katastrofę.

– napisał Mentzen.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka