Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Marszałek z partii Tuska sypnął publicznym groszem. Wśród beneficjentów firma zajmująca się astrologią

Warmińsko - mazurski marszałek Marcin Kuchciński kwotą przeszło 84 tys. złotych z publicznych środków wsparł Instytut Badań nad Astrologią. To jeden z 42 podmiotów, które otrzymały finansowe wsparcie. W Sieci zawrzało: "Horoskopy. Nasz rząd wydaje publiczne pieniądze na... HOROSKOPY!"; "Tymczasem służba zdrowia zdycha, NFZ bankrutuje. A my się dziwimy, skąd takie zadłużenie, gdzie są te pieniądze"; "Stać nas" - drwią internauci.

Urząd Marszałkowski Warmii i Mazur pochwalił się na swojej oficjalnej stronie, że ponad 4,4 mln zł trafi do 42 organizacji pozarządowych i partnerów społecznych z regionu. Cel? Działania rozwojowe i edukacyjne. Na liście beneficjentów znalazł się szereg organizacji społecznych, np. stowarzyszenia chrześcijańskie, koła gospodyń wiejskich czy ochotnicze straże pożarne. Część uhonorowanych finansowo fundacji budzi jednak kontrowersje. Wśród dofinansowanych podmiotów znalazł się m.in...  Instytut Badań nad Astrologią „AstroLab“. Organizacja pochwaliła się wsparciem za pośrednictwem mediów społecznościowych. Informację zilustrowała zdjęciem założyciela przedsięwzięcia, Roberta Marzewskiego, ramię w ramię z marszałkiem województwa, Marcinem Kuchcińskim z Koalicji Obywatelskiej.

Celem działania Instytutu Badań nad Astrologią „AstroLab” jest badanie zależności między zjawiskami w skali makro, a tymi w skali mikro, głównie między zjawiskami w Układzie Słonecznym, a tymi na Ziemi

– pisze o sobie na FB Instytut.

Sam Robert Marzewski w 1993 roku rozpoczął edukację w Rosyjsko-Amerykańskiej Akademii ,,INTERCOLLEGE” na specjalności astropsychologia. Na jego stronie przeczytać można artykuły, które napisał w ramach "racjonalnego podejścia do astrologii", m.in.: "Tarło rozdymek a synodyczny cykl księżycowy", "Giełda i gwiazdy", "Horoskop pomyślny i niepomyślny w badaniach polskich astrologów dwudziestolecia międzywojennego".

 

Warmia i Mazury potrzebują horoskopu

Marszałek Marcin Kuchciński uznał, że badania prowadzone przez Marzewskiego i jego instytut to "bezpośrednia inwestycja w kapitał społeczny" i realizacja potrzeb mieszkańców warmińsko - mazurskiego.

Pieniądze, które dziś przekazujemy, to bezpośrednia inwestycja w kapitał społeczny – w wiedzę i umiejętności członków, wolontariuszy oraz pracowników tych podmiotów. Oni przecież najlepiej znają swoje potrzeby rozwojowe i poprzez unijne wsparcie w ramach grantów mogą podnieść swój potencjał w sposób, który sami zaprojektują. My, z perspektywy samorządu, nie zawsze jesteśmy w stanie dostrzec każdą konkretną potrzebę. Państwo, jako społecznicy, jesteście bliżej mieszkańców, słyszycie o tych potrzebach jako pierwsi i – co najważniejsze – potraficie przyjść do nas nie tylko z problemem, ale również z pomysłem na jego rozwiązanie. I za to bardzo dziękuję

– powiedział marszałek podczas uroczystości przekazania dofinansowania.

 

Drwinom w Internecie nie ma końca

Internautom grant najwyraźniej nie spodobał się, czemu dali wyraz w drwiących komentarzach.

Tytuł „słońce Peru” dla Tuska nie był jednak przypadkowy" - zauważyła Olga Semeniuk - Patkowska ze Stowarzyszenia Rozwój+.

"No bo przecież Warmińsko-Mazurskie jest bogatym województwem. Tylko 9,3% bezrobocia. Pociągi nie dojeżdżają do miast powiatowych, zamykają porodówki. Stać nas badania na astrologię i horoskopy" - ironizował Bartosz Grucela, skarbnik Partii Razem i były szef sztabu Adriana Zandberga.

"Rozwalanie publicznych pieniędzy w Polsce to chyba rodzaj jakiejś gry" - podsumował Krzysztof Stanowski, szef Kanału Zero.

"Gdyby nie kosztowało fury publicznego szmalu, byłoby nawet zabawne, że ci sami, dla których wiara to przeżytek i kołtuństwo, poważnie traktują astrologię" - stwierdził Cezary Krysztopa, publicysta i rysownik.

Uszczypliwości posypały się również ze strony osób prywatnych i anonimowych użytkowników portali społecznościowych.

 

 

 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka