Minister obrony podkreślił, że bezpieczeństwo - „w tych najtrudniejszych od zakończenia II wojny światowej czasach” - wymaga współpracy. Dlatego - w imieniu Sił Zbrojnych RP, Ministerstwa Obrony Narodowej, ale także swoim własnym i jego poprzedników - Kosiniak-Kamysz podziękował prezydentowi za „wyjęcie bezpieczeństwa spod sporu politycznego”. "Udało się to zrobić. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie dobra wola, zgoda w tym zakresie, chęć transformacji, modernizacji, budowy silnej armii" - podkreślił wicepremier.
Prezydent podziękował Kosiniakowi-Kamyszowi za życzliwe słowa i godne pożegnanie. Gdy przyszła pora opuścić prezydencki proporzec, okazało się, że ten odmówił współpracy i zatrzymał się wpół drogi. "Proporzec nie dał się opuścić, ale proszę to przyjąć jako zapowiedź tego, że dobra polityka prezydenta (…) będzie kontynuowana".
"To było długie dziesięć lat" - mówił prezydent, zaczynając.
Kiedy w tamtym dniu przeszedłem przez frontem żołnierzy i krzyknęli "czołem panie prezydencie", moja żona z córką, które nigdy nie brały bezpośrednio udziału w wojskowej defiladzie, powiedziały do mnie wiesz, kiedy oni krzyknęli, zrozumiałyśmy, że naprawdę zostałeś prezydentem Rzeczypospolitej
– wspominał prezydent, a w tle widać było potakującą Pierwszą Damę..
Mówił to podkreślając, jak ważny jest to moment dla Rzeczypospolitej i jej obywateli.
Mam poczucie satysfakcji z ogromnej zmiany, jaka nastąpiła na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, jeśli chodzi o bezpieczeństwo militarne Rzeczypospolitej
– powiedział prezydent, przyznając, że to także przez wojnę za naszymi granicami i odrodzony rosyjski imperializm..
Przypomniał, że już od 2015 roku rozpoczęło się zbrojenie i modernizacja, a nowe uzbrojenie kupowano w Stanach Zjednoczonych, Norwegii i innych państwach. "Wiedzieliśmy, że będzie trzeba na nie długo czekać, ale wiedzieliśmy też, że ono przyjdzie i będzie ogromnym wzmocnieniem naszej armii" - podkreślił, ciesząc się, że zastąpiło niemal całkowicie stary posowiecki sprzęt, który Polska miała.
Prezydent podziękował wszystkim byłym i obecnemu szefowi MON, premierom, decydentom, którzy chcą kontynuować program wzmacniania uzbrojenia polskiej armii. Podkreślił potencjał bojowy, który przyniesie zakup śmigłowców Apache.