Adwokat wyjaśnił, że jego klient na terytorium Polski nie będzie mógł być zatrzymany i tymczasowo aresztowany, a Europejski Nakaz Aresztowania „upada”, jeśli postanowienie Sądu się uprawomocni.
"Sąd stwierdził przy tym, że nie ma żadnego potwierdzenia, aby Romanowski był na terytorium Naddniestrza, ale nie ma to znaczenia dla wydanie listu skoro na pewno nie przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, a przepis wymaga wyłączenia ustalenia co do tej okoliczności"
– przekazał.
"Interes publiczny"
Jak stwierdził Lewandowski, "wydanie listu żelaznego - na tym etapie śledztwa - jest uzasadnione interesem publicznym". - Nie ma obecnie obawy, aby Romanowski podejmował działania o charakterze matactwa. Inne osoby występujące w śledztwie nie są tymczasowo aresztowane - zaznaczył.
"Śledztwo może być kontynuowane z udziałem posła po jego stawiennictwie i leży to w interesie wymiaru sprawiedliwości"
– dodał.
❗️Sąd Okręgowy Warszawie wydał @RomanowskiPL list żelazny, uchylając środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania od momentu uprawomocnienia się orzeczenia❗️
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) September 30, 2026
Mój Klient na terytorium Polski nie będzie mógł być zatrzymany i tymczasowo aresztowany, a ENA „upada”, jeśli…
Prokuratura - w związku ze śledztwem ws. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości - zarzuca Romanowskiemu, b. wiceszefowi MS, m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Warszawski sąd okręgowy wydał za Romanowskim – na wniosek prokuratury – Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Za b. wiceszefem MS wydano też list gończy.
O rzekomym pobycie Romanowskiego w Naddniestrzu mówił m.in. premier Donald Tusk. Jak twierdził - powołując się przy tym rzekomo na informacje od polskich służb, polityk opozycji ma tam przebywać na "99 proc.". Nie potwierdził tego jednak Mołdawia na podstawie ruchu granicznego.