Test niezawisłości sędziego. Przepisy zaskarżone do TK
W ocenie KRS „w żadnej z ustaw, w których znajdują się kwestionowane przepisy, brak jest doprecyzowania standardu niezawisłości lub bezstronności, brak jest określenia, czym jest w rozumieniu poszczególnych ustaw ustrojowych niezawisłość i bezstronność, ani na czym może lub powinno polegać ich naruszenie”. „Nie wskazuje także tego, czy jedynym kryterium oceny braku niezawisłości i bezstronności jest zachowanie samego sędziego, czy też inne okoliczności, które pozostają od niego niezależne i za które nie może odpowiadać” - dodano.
Według KRS, tzw. testy niezawisłości sędziów to dodatkowa, odrębna procedura umożliwiająca wyłączenie sędziego od orzekania na podstawie okoliczności jego powołania na stanowisko.
Skarżone przepisy znalazły się w ustawach sądowych latem 2022 r., zaś ich treść - jak wskazała KRS - przewidująca „wprowadzenie do polskiego prawodawstwa nowej, nieznanej wcześniej ani polskiemu, ani innym porządkom prawnym instytucji testu niezawisłości i bezstronności, niewątpliwie nawiązuje do - zawartych w orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach dotyczących polskiego wymiaru sprawiedliwości - błędnych zapatrywań prawnych, wykraczających poza kognicję tegoż Trybunału”.
Wcześniejsze orzeczenie TK
Rada przypomniała także, że TK wypowiedział się już w sprawie tej procedury - w odniesieniu do sędziów sądów administracyjnych i Naczelnego Sądu Administracyjnego w wyroku z 25 lutego br. Wtedy Trybunał orzekł o niekonstytucyjności tych regulacji zawartych w Prawie o ustroju sądów administracyjnych.
TK orzekał wówczas w sprawie skargi konstytucyjnej sędzi NSA, obecnie członkini KRS, a w czasach PiS do 2021 r. wiceminister sprawiedliwości, Anny Dalkowskiej.
Sprawa wyniknęła, gdy NSA oddalił zażalenie Dalkowskiej na decyzję o jej wyłączeniu od rozpoznania jednej ze spraw przed tym sądem. W postanowieniu o wyłączeniu Dalkowskiej NSA ocenił m.in., że jej zawodowy awans cechował się „niewątpliwie nadzwyczajną sytuacją, kiedy to sędzia sądu rejonowego z pominięciem szczebli kariery sędziowskiej zostaje od razu sędzią NSA, nie mając żadnego doświadczenia w orzekaniu w sprawach sądowo-administracyjnych, ani też żadnego doświadczenia w orzekaniu w sądzie odwoławczym”.
Sędzia Dalkowska wniosła w skardze konstytucyjnej do TK o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisu ustawy Prawo o ustroju sądów administracyjnych, dotyczącego badania niezawisłości i bezstronności sędziego. Wskazywała m.in., że postanowienie ws. jej wyłączenia nastąpiło bez jej wysłuchania, a osoba wnioskująca o jej wyłączenie nie wykazała dowodami istnienia przesłanek do jej wyłączenia, wobec czego wniosek ten powinien był jej zdaniem zostać odrzucony.
Sędzia TK Stanisław Piotrowicz orzekający w tamtej sprawie uzasadniał, że przepis ten należy ocenić za „konstytucyjnie nieakceptowalny”, ponieważ umożliwia on zdaniem TK „abstrakcyjne kwestionowanie niezawisłości sędziego, wyłącznie na podstawie okoliczności towarzyszących jego powołaniu”. Nadto w ocenie TK wzajemne sprawdzanie przez sędziów niezawisłości swoich powołań w drodze sądowych postępowań jest „zaprzeczeniem zasady niezawisłości oraz poważnym naruszeniem kompetencji prezydenta”.
Już w kwietniu Sąd Najwyższy informował, że Izba Odpowiedzialności Zawodowej tego sądu odrzuciła dwa wnioski obrony o przeprowadzenie „testów niezależności sędziego” w sprawach dyscyplinarnych. Powodem takich rozstrzygnięć SN - jak uzasadniono - był właśnie lutowy wyrok TK. SN zaznaczał, że co prawda tamto orzeczenie TK zapadło na kanwie przepisów ustawy – Prawo o ustroju sądów administracyjnych, jednakże regulacje tamtej ustawy „są tożsame co do konstrukcji normatywnej z rozwiązaniami przewidzianymi w ustawie o Sądzie Najwyższym, znajdującymi zastosowanie w sprawach, w których orzekał SN”.
W czwartkowym wniosku KRS zaskarżone zostały do TK właśnie te przepisy w sprawach „testów niezawisłości” odnoszące się do sądów powszechnych, sądów wojskowych i SN.