Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

"KPO dla kultury", czyli setki tysięcy złotych dla swoich. Rządzący niczego się nie nauczyli

Ministerstwo Kultury opublikowało dziś listę projektów, które otrzymały dofinansowanie z Krajowego Programu Odbudowy. Łącznie podzielono 102,6 miliona złotych, na 924 wybrane inicjatywy. Tak, jak w przypadku środków z branży HoReCa, tu też pojawiły się duże kontrowersje. Ogromne pieniądze dostała m.in. Fundacja Liberte, która organizuje pogadanki z posłami partii rządzących, czy sympatyzująca z nimi Krystyna Janda.

Dużo kasy - dla swoich

Najwięcej projektów wybrano z kategorii muzyka - aż 330. 183 zostało sklasyfikowane jako dotyczące teatru, 182 - sztuk wizualnych, 133 - kultury i sztuki ludowej, 68 - muzealnictwa, a 28 - tańca. Lista rankingowa liczy 341 stron, na których internauci od razu odnaleźli "perełki". 

Reklama

298 tysięcy złotych trafi np. dla Fundacji Liberte, która organizuje "Igrzyska Wolności". To seria spotkań, które odwiedzają chętnie politycy koalicji 13 grudnia. Bodnar, Szłapka, Leszczyna, Kotula, Biejat, Joński - to tylko część nazwisk, które wraz z twarzami polityków świeciły jako zaproszenia na poszczególne spotkania Igrzysk. Żeby było ciekawiej, w czasie wyborów prezydenckich, Fundacja Liberte wykupowała na Facebooku reklamy zachęcające do głosowania na Rafała Trzaskowskiego.

200 tysięcy złotych dostała mocno sympatyzująca z rządzącymi aktorka Krystyna Janda (na spektakl "Pan Soho"). 153 tysiące otrzymał zespół muzyczny "Poparzeni Kawą Trzy", który ma za to zrobić "innowacyjny koncert hybrydowy z mentoringiem debiutantów i transmisją online".

Zapłacimy za czyjeś dokształcanie

Są też osoby szerzej nieznane ze sporymi kwotami, np. Milena Wrońska - 36 tysięcy złotych na "Farfocle w ramach obiegu zamkniętego", czy Marcin Skrzypek z taką samą kwotą na "Filozofię pisanki"

Oni jednak chcą "coś stworzyć", a co można powiedzieć o projekcie pt. "Autorski program podnoszący moje kompetencje cyfrowe, rozwijający interdyscyplinarne zainteresowania, poszerzający moją wiedzę i umożliwiający cyfrową dostępność dorobku zasłużonych postaci polskiej kultury, z poszanowaniem środowiska naturalnego"? Na takie samokształcenie niejaka Anna Zielińska otrzymała 30 tysięcy złotych.

341 stron to kawał lektury, dlatego pewnie będą pojawiały się jeszcze kolejne ciekawostki. Szkoda, że muszą wyłapywać je dziennikarze, czy internauci, a nie minister kultury Marta Cienkowska. Z drugiej strony była ona ostatnio dosyć zajęta, w końcu kompromitowała instytucję sygnalisty i doprowadziła do skandalu w Instytucie Pileckiego.

Źródło: niezalezna.pl, gov, Twitter
Reklama