Jana Szostak, aktywistka i performerka, która zyskała popularność jako "krzycząca Białorusinka", w niedawnym wywiadzie dla Onetu stwierdziła, że jest za aborcją przez cały okres trwania ciąży i określiła się jako "współczesna sufrażystka". Po tej wypowiedzi, Szostak, która - z rekomendacji Zielonych - miała startować z 13. miejsca listy KO w okręgu nr 24 (woj. podlaskie), została skreślona z list Koalicji Obywatelskiej.
"PO i Koalicja (Obywatelska) takiego rozwiązania nie popiera" - powiedziała dzisiaj w Radiu Plus wicemarszałek Sejmu, Małgorzata Kidawa-Błońska. Informację potwierdził także Krzysztof Truskolaski, szef PO w Podlaskiem.
Pomocną rękę do Szostak wyciągnęła jednak Lewica.
- Opozycja demokratyczna ma obowiązek stać po stronie kobiet i dzisiaj kwestia aborcji jest kwestią po stronie opozycji, jeśli chodzi o jej rozwiązanie. Nie zrobi tego PiS, który razem z Konfederacją zgotował piekło kobietom, i opozycja w tej sprawie powinna mieć jasne zdanie - zawsze będziemy stali po stronie kobiet i taka jest Lewica - zadeklarował Robert Biedroń w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
- Jeżeli Jana Szostak nie znalazła swojego miejsca w Koalicji Obywatelskiej, to zapraszamy do Lewicy, bo Lewica zawsze była, jest i będzie po stronie kobiet - nie tylko w deklaracjach, ale także w praktyce, bo piękne słowa nie wystarczą, potrzebne są też czyny, dlatego z dumą przyjmiemy Janę Szostak na nasze listy
– dodał.
Biedroń zaproponował w rozmowie telefonicznej Szostak, że jego formacja jest gotowa na współpracę, a teraz po stronie aktywistki jest wskazanie miejsca, a następnie rozpoczną się rozmowy z przedstawicielami okręgów.