Morawiecki wskazuje, że "przed grudniem 2023 roku rząd PiS zostawił program jądrowy w stanie wyprzedzającym pierwotny harmonogram - dla pierwszej elektrowni Lubiatowo-Kopalino została wybrana technologia i wykonawca (Westinghouse i Bechtel), podpisany został kontrakt na prace projektowe, były gotowe raporty lokalizacyjne i środowiskowe, wysłane do Brukseli wnioski prenotyfikacyjne, rozmowy o finansowaniu toczyły się zgodnie z harmonogramem i konsekwentnie prowadzono prace w terenie".
Jak dodaje, "równolegle trwały zaawansowane przygotowania do budowy drugiej elektrowni i SMR-ów". - Dziś, pod rządami Tuska, mamy ponad dwa lata stracone... i widzimy kolejne „niedasizmy” w polskim programie jądrowym - ocenia.
Opóźnienia i marazm
"Zamiast zapowiadanej finalizacji kluczowej umowy EPC z Amerykanami do końca czerwca, mamy kolejne miesiące zwłoki. Rząd przedłuża umowę pomostową EDA do końca roku, bo utknął w negocjacjach o limity odpowiedzialności i prawo właściwe dla kontraktu. To nie jest „bezpieczne negocjowanie”, ale niekompetencja i brak strategii"
– wskazuje był premier.
Polityk podkreśla, że harmonogram polskiego programu energetyki jądrowej "sypie się na naszych oczach". - Zezwolenie na budowę odsunęło się o co najmniej 2 lata. Mówienie o pierwszym betonie jądrowym w 2028 r. jest mrzonką - nie wierzą w to już nawet pracownicy PEJ. Każdy miesiąc zwłoki dziś to ryzyko braku energii jutro i gigantyczne koszty dla gospodarki w przyszłości - ocenił.
Dalej były premier przypomina, że "draft aktualizacji programu jądrowego (PPEJ) opublikowano w marcu 2025 r.". - Minął ponad rok, a dokumentu wciąż nie przyjęto - w resorcie panuje cisza. Gdzie jest obiecana „mapa drogowa” dla małych reaktorów (SMR)? Miała być jesienią 2025, potem do końca roku - a dziś wciąż jej nie ma. Brak też jakichkolwiek postępów w kwestii nowego składowiska odpadów. Ten marazm to prosta droga do kryzysu - napisał.
Wiceprezes PiS wskazuje, iż "niepokoją też sygnały o braku integracji projektu". - Rząd Tuska zamienił konkretne kamienie milowe na polityczny PR i czekanie na „dogodny moment” na umowę wykonawczą. Polskie firmy budowlane boją się, że zostaną zepchnięte do najprostszych prac, zamiast budować unikatowe kompetencje - oznajmił.
"Kolejne opóźnienia w budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej to systematyczne mrożenie strategicznej inwestycji o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego Polski na kolejne dekady. Każdy rok opóźnienia to setki milionów złotych strat dla podatników, wyższe rachunki za prąd i większa zależność od importu. Zostawiliśmy im rozpędzone projekty. Dostali gotowe kwity, wybrane lokalizacje, partnerów i harmonogram. Dziś mamy tylko papierowe tabele i kolejne obietnice"
– oznajmił.
☢️Realizacja strategicznego programu “Polski Atom” pod rządami obecnej koalicji to jedno wielkie pasmo opóźnień i zaniechań, a harmonogram realizacji pozostał tylko na papierze… Spójrzmy na fakty⤵️
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) May 10, 2026
☢️Przed grudniem 2023 roku rząd @pisorgpl zostawił program jądrowy w stanie… pic.twitter.com/2Enrvi4jvr