Bezinteresowny jak Wałęsa. "A mogłem mieć w swojej kieszeni"
Były prezydent jeden ze swoich najnowszych wpisów zaczął od słów... "Żądam kategorycznie". A później było tylko ciekawiej.
Wałęsa wyjaśnił, w swoim stylu używając języka polskiego, że "w bloku w którym w Gdańsku ma miejsce urzędowanie Solidarność, istnieją też pomieszczenia, gdzie jest urzędowanie specjalistycznej instytucji ochrony zdrowia".
- Przy powstaniu tej instytucji ofiarowałem tysiące dolarów - oznajmił Wałęsa, twierdząc, że "w podziękowaniu za ten dar zamieszczono tablicę informującą o tym fakcie". Ale tablica zniknęła, więc...
W związku z tym żądam przywrócenia na miejsce Tablicy, albo zwrotu ofiarowanych TYSIĘCY DOLARÓW Z ODSETKAMI DODANYMI OD DATY USUNIĘCIA TABLICY. PRZECIWNYM RAZIĘ PODEJMĘ……… Lech Walesa
– czytamy we wpisie (pisownia oryginalna).
Krótko mówiąc - albo tablica, albo oddawać kasę i to z odsetkami! "Nie do wiary dałem im około 1 000 000 zł , a mogłem mieć w swojej kieszeni i jeszcze mi ubliżają.. Ja nie chciałem tablicy, ale jeśli już zawiesili to......" - napisał dalej Wałęsa.
Komentatorzy nie zostawiają suchej nitki na takiej postawie. - Ot i bezinteresowny darczyńca - czytamy w jednym z celniejszych i nadających się do cytowania komentarzy, podsumowujących całą sytuację.