Fałszywe zgłoszenia. Zatrzymano dwóch mężczyzn
W ostatnich tygodniach TV Republika oraz politycy opozycji padli ofiarą co najmniej kilkunastu incydentów związanych z fałszywymi zgłoszeniami alarmowymi.
Wczoraj Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wspólnie z policją zorganizowały konferencję prasową poświęconą tej sprawie. Podczas spotkania poinformowano również o pierwszych zatrzymaniach związanych z prowadzonym śledztwem.
Jak przekazała prokuratura, zatrzymano dwóch mężczyzn, którym postawiono zarzuty udziału oraz kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, a także dokonywania fałszywych zgłoszeń. Decyzją sądu obaj zostali tymczasowo aresztowani na okres trzech miesięcy.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, prokurator Karolina Staros, poinformowała, że śledczy analizują zgłoszenia pochodzące z maja 2026 roku. Do postępowania włączono również sprawę interwencji w mieszkaniu należącym do prezydenta Karola Nawrockiego. Na obecnym etapie postępowania w tej części sprawy nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów.
Prokuratura nie ujawniła, którego konkretnie incydentu dotyczą zarzuty postawione jednemu z podejrzanych w związku z atakami na stację telewizyjną. Zatrzymanym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. Jak ustalono, jeden z podejrzanych był już wcześniej tymczasowo aresztowany za podobne przestępstwa, jednak został zwolniony z uwagi na brak podstaw do dalszego stosowania środka zapobiegawczego.
Kierwiński zaatakował TV Republika
O działaniach prokuratury i służb podległych rządowi Donalda Tuska w tej sprawie obszernie informuje TV Republika. Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, po raz kolejny zaataował dziś stację.
Policja pracuje aby ustalić sprawców fałszywych alarmów. 2 osoby już mają areszt, kolejne są zatrzymywane. Co robi Radiowęzeł PiS i funkcjonariusze PiS? Nadal atakują polskich funkcjonariuszy. Niespotykany wręcz poziom antypaństwowej agresji. Wbrew faktom byle siać dezinformację
– napisał.
Tomasz Sakiewicz, prezes TV Republika, odpowiedział politykowi. Szef stacji podkreślił, iż język, jakim posługuje się Kierwiński, jest dokładnie taki sam, jak ten, którego używał Jerzy Urban w stanie wojennym.
Jak władza kazała napadać na opozycję, to potem zasłaniała się mundurem i przestrzeganiem prawa. A fakt, że prześladowani upominali się o swoje prawa nazywano antypaństwowymi wystąpieniami
– wskazał Sakiewicz.
To jest dokładnie język Urbana ze stanu wojennego. Jak władza kazała napadać na opozycje to potem zasłaniała się mundurem i przestrzeganiem prawa. A fakt, że prześladowani upominali się o swoje prawa nazywano antypaństwowymi wystąpieniami.
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) May 28, 2026