Wyrok po latach
Sąd Okręgowy w Szczecinie ogłosił dziś wyrok w sprawie tzw. afery melioracyjnej, w której jednym z oskarżonych jest były sekretarz Platformy Obywatelskiej senator Stanisław Gawłowski. Sąd uznał go za winnego, wymierzając karę 5 lat bezwzględnego więzienia, grzywnę w wysokości 180 tys. zł oraz 10-letni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w organach państwowych i samorządowych.
- To, że Gawłowski został skazany, ani mnie parzy, ani ziębi. Natomiast było dla mnie oczywiste, że tak się stanie, jeżeli sąd pochyli się obiektywnie nad zgromadzonymi dokumentami
- zaznaczył.
Bulwersująca postawa Tuska
Jako „bulwersujące, a wręcz kompromitujące i wykluczające z polityki w tej sprawie” wskazał stanowisko wobec Gawłowskiego ze strony lidera Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska „i człowieka, który go skądinąd jako adwokat oczywiście miał prawo bronić” - Romana Giertycha – który funkcjonuje jednocześnie jako polityk”.
Nawiązał w tym kontekście do rozmów Donalda Tuska z Romanem Giertychem, ujawnionych przez Republikę, podczas, których „roztaczano parasol ochronny nad Gawłowskim i cały czas go wspierano, mając bardzo dokładną wiedzę na temat jego uwikłania w aferę korupcyjną”.
- To jest kompromitujące, że premier polskiego rządu, ale i inni najważniejsi politycy sprawujący władzę w państwie rozpościerali parasol ochronny nad Gawłowskim, sankcjonując i relatywizując jego korupcyjną działalność
- podkreślił Joachim Brudziński.