W czwartek policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Ma to związek ze śledztwem w sprawie Zondacrypto. Piesiewicz został doprowadzony do śląskiego wydziału zamiejscowego PK w Katowicach.
Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur na antenie Polskiego Radia w likwidacji ogłosił, że zarzuty dotyczą - jak to ujął wiceminister - "wyłudzenia mienia wielkiej wartości jako głównym zarzucie", czyli przestępstwa "zagrożonego karą do 25 lat pozbawienia wolności".
Na pytanie, czy to chodzi o zegarek, stwierdził, że "nie ma na ten temat jakiejś pogłębionej wiedzy".
Ciekawe.
— Marcin Henka 🇵🇱💯 #BabiesLivesMatter (@MarcinHenka) August 27, 2026
Mazur informuje, że Piesiewicz usłyszał zarzut wyłudzenia mienia o wielkiej wartości.
To teraz wszyscy, którzy byli sponsorowani przez Zondacrypto takie zarzuty usłyszą!
Czy tam jest coś jeszcze? pic.twitter.com/OJ1uWDRndY
Co ciekawe, minister Waldemar Żurek podał, że Piesiewicz usłyszał zarzuty związane z płatną protekcją i faworyzowaniem wierzycieli, za co grozi kara... do 8 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura przedstawiła dziś Radosławowi P. zarzuty karne z art. 230 §1 i 302 §1 k.k. tj. płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.
— Waldemar Żurek (@w_zurek) August 27, 2026
To był intensywny dzień.