Rozwój Plus proponuje prodemograficzne rozwiązane, polegające na wprowadzeniu pensji rodzicielskiej - byłoby to świadczenie w wysokości płacy minimalnej dla jednego z rodziców każdego dziecka do 3. roku życia. Miałaby być ona w pełni oskładkowana i opodatkowana, dzięki niej będzie też przysługiwać prawo do ubezpieczenia w NFZ. Otrzymanie takiej pensji nie byłoby powiązane z zatrudnieniem, więc istniałaby możliwość łączenia świadczenia z pracą zawodową lub opieką nad dzieckiem w domu. Po ukończeniu przez dziecko 3. roku życia ma następować płynne przejście na świadczenie 800+.
Pensja rodzicielska zastępowałaby dotychczasowe świadczenia dla dzieci w wieku 0–3 lata, takie jak tzw. „kosiniakowe”, Aktywny Rodzic oraz 800+ w tym przedziale wiekowym.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Mentzen: Nie będzie żadnej współpracy
Podczas niedawnego spotkania z wyborcami na Jagodnie, Morawiecki powiedział, że Sławomir Mentzen, lider Konfederacji jest ważnym politykiem obozu patriotycznego i jest gotowy z nim współpracować.
Jeszcze tego samego dnia, Mentzen w mediach społecznościowych napisał, że "prędzej uschnie mu ręka, niż poprze kolejne programy socjalne".
"Prędzej zrezygnuję z polityki, niż dołączę się do tej bandy prowadzącej Polskę do katastrofy. Tusk, Kaczyński, Morawiecki, Czarzasty, jeden pies. Dla nich wszystkich słupki sondażowe są ważniejsze od przyszłości Polski. Wydatki, dług, a potem podatki, trzeba ciąć, a nie rozwijać!" - napisał lider Konfederacji.
W zamieszczonym we wtorek nagraniu, Mentzen zadeklarował, że "nie będzie żadnej współpracy z ludźmi, którzy chcą doprowadzić do katastrofy budżetowej".
Morawiecki jego wpis zripostował uwagą o pikującej wartości akcji spółki Mentzen SA.
Morawiecki: Mentzen chce prywatyzować zyski i uspołeczniać koszty
Dziś Morawiecki zamieścił jeszcze jeden wpis, w którym "ukłuł" lidera Konfederacji.
Podkreślił, że idea pensji rodzicielskiej "jest zachęceniem do takiej dyskusji".
Niestety, zamiast przedstawić swój pomysł na rozwiązanie problemu demograficznego, przewodniczący Mentzen nazywa nasz pomysł szkodliwym rozdawnictwem. I jak prawie zawsze, sięga po manipulacje, zarzucając mi zadłużanie państwa
- wskazał Morawiecki.
Dodał, że "jeśli ktoś jest doktorem ekonomii, to powinien znać podstawowe pojęcia z zakresu finansów publicznych i trzymać się faktów". Mentzen w 2015 r. uzyskał na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu stopień doktora nauk ekonomicznych na podstawie pracy dotyczącej długu publicznego.
Morawiecki podkreślił, że za jego rządów udało się zbić dług w relacji do PKB, a także plasowano zadłużenie w walucie krajowej, w bankach na terenie Polski, a także w polskich funduszach inwestycyjnych, OFE i obligacjach skarbowych. Dodał, że za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy podwyżki podatków przynosiły dodatkowe 33-35 mld zł do budżetu, a obniżki - nawet 90 mld zł ubytku. Bilansowano to, jak zaznaczył Morawiecki, uszczelnieniem systemu podatkowego.
"Popatrzmy teraz na strukturę tych zmian w podatkach. Obniżki to przede wszystkim podwyższenie drugiego progu podatkowego do 120 tysięcy złotych, podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 30 tysięcy złotych, obniżenie PIT do 12%, obniżenie CIT do 9% dla mniejszych firm czy upowszechnienie niskich i stałych stawek podatku ryczałtowego dla przedsiębiorców. Podwyżki? Owszem składka zdrowotna przyniosła dodatkowe 8 mld zł. Z jednej strony wprowadziła większą sprawiedliwość do naszego systemu podatkowego, ale z drugiej powinna być bardziej dopasowana pod MŚP. Pozostałe daniny, którymi Pan Mentzen lubi szafować to np. opłata dotycząca jachtów czy od wprowadzanych ścieków. Ale ilu z nas ma budynki o wartości 10 mln zł albo wprowadza ścieki przemysłowe do rzek lub ilu parkuje swój jacht przy jakiejś przystani?"
- wskazał były premier.
Podkreślił, że "polityka proponowana przez Sławomira Mentzena to prywatyzowanie zysków i uspołecznianie kosztów"