Prorządowe media wszystko przemilczały
"To, co mnie zdumiało, to całkowite milczenie mediów prorządowych. Wszystkie telewizje rządowe i prorządowe milczały. Dlaczego się milczy, kiedy się dzieje coś tak potwornego, jak próba wysadzenia torów pod pociągiem, czy w ogóle próba wysadzenia pociągu?" - pytał Sakiewicz.
Podkreślił też, że prawdopodobnym scenariuszem jest, że "to nie była żadna demonstracja, tylko celowy akt, który miał doprowadzić do eksplozji pociągu". Prawdopodobnie tego, który miał dopięte wagony ukraińskie.
Akurat tak się zdarza, że w momencie usłyszenia wybuchu mogło przejechać tamtędy osiem pociągów. Nie wiem, czy wszystkie przejechały. Jeżeli oni słysząc i wiedząc o wybuchu, puszczali dalej pociągi, to nasze państwo ogarnęło czyste szaleństwo. Ci ludzie żeby "babci nie denerwować", gdy pokój się pali mówią "zmieńmy kanał". Przecież mogło dojść do tragedii
– denerwował się Sakiewicz, narzekając na "gówniarstwo i nieodpowiedzialność władzy" połączone z atakami na tych, którzy podawali rzetelne informacje.
Grupa dywersyjna pod osłoną drugiej grupy
"Gdyby nie było Telewizji Republika, społeczeństwo mogłoby się o tym nie dowiedzieć" - podkreślił szef stacji.
Dziś kolejny bardzo ewidentny akt sabotażu. Mamy do czynienia prawdopodobnie z bardzo dobrze zorganizowaną grupą dywersyjną ze strony rosyjskich służb, która jednocześnie ma otoczkę kolejnych służb, które propagandowo przykrywają jej odpowiedzialność. Przerzucając odpowiedzialność na Ukraińców, że to Ukraińcy sami siebie chcieli wysadzać. Jeszcze do tego, chcący czy niechcący, nasz rząd z nimi współpracuje, dezinformując opinię publiczną
– powiedział Tomasz Sakiewicz.
Podkreślił, że pierwsze prawdziwe informacje ze strony rządu pojawiły się dopiero po dobie.
A gdzie jeszcze są rozłożone ładunki wybuchowe? Panowie! Czas skończyć z zabawą! To nie to, kiedy Republika robi wywiad ze Zbigniewem Ziobrą jest najważniejszą działalnością służb specjalnych, tylko to, żeby ludzie nie ginęli w Polsce
– apelował Sakiewicz.
Oglądaj Telewizję Republika na żywo: