W najbliższą środę Sylwia Gregorczyk-Abram złoży przed Sejmem ślubowanie, uroczyście obejmując stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Po zyskaniu poparcia Sejmu i Senat, Gregorczyk-Abram zastąpi na stanowisku RPO prof. Marcina Wiącka, którego kadencja dobiegła końca.
Gregorczyk-Abram podkreśliła, że RPO, który pełni urząd w imieniu obywateli ma potężny mandat i legitymację do tego, by stać na straży tego, aby państwo od ochrony praw i wolności obywateli nie odchodziło.
Rzecznik powinien tak wykonywać i tak komunikować swoje działania, żeby żaden obywatel nie miał wątpliwości, że jest to działanie niezależne. I jest to działanie dla dobra obywateli, nie dla dobra konkretnej partii politycznej czy ugrupowania politycznego
– powiedziała.
Przypomnijmy, że to ta sama Gregorczyk-Abram, która występowała na politycznych wydarzeniach z Donaldem Tuskiem. Tym razem zaznaczyła, że wraz z wyborem na rzecznika własne poglądy „chowa do szuflady”. Jak się okazało, nie na długo.
Ale oczywiście zabieram ze sobą do Biura RPO całe swoje doświadczenie zarówno zawodowe jak i aktywistyczne, ono jest bardzo cenne. Tylko tym „genem aktywistki” muszę umiejętnie gospodarować, rozumiejąc nowe wyzwania i swoją nową rolę
– dodała.
Zapytana, czy będzie kierować wnioski o zbadanie jakichś przepisów do Trybunału Konstytucyjnego, Gregorczyk-Abram uznała, że... "obecnie TK nie spełnia wszystkich przymiotów przyznawanych mu przez konstytucję".