Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

"Gazeta Polska": Nie ostrzegli. Nie zabezpieczyli. Okradli. Dwa lata po powodzi stulecia

Dwa lata po tragicznej powodzi na południu Polski, w której zginęło dziewięć osób, a tysiące straciły dorobek życia, na jaw wychodzi wstrząsająca prawda. Raporty Najwyższej Izby Kontroli obnażają skalę nieudolności rządu Donalda Tuska. Służby nie ostrzegły obywateli, urzędnicy zbagatelizowali zagrożenie, a część funduszy dla poszkodowanych po prostu rozkradziono. O kulisach tej niewyobrażalnej katastrofy pisze Jacek Liziniewicz. Cały artykuł znajdą Państwo w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska".

Autor:

Z tekstu wyłania się przerażający obraz państwa działającego wyłącznie teoretycznie. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które powinno chronić obywateli, okazało się trwale niezdolne do realizacji swoich zadań. O nadciągającym kataklizmie dowiedziało się z mediów! Jak ujawnia NIK: „Zgodnie z wyjaśnieniami Zastępcy Dyrektora RCB pierwsza informacja o zagrożeniu niżem genueńskim, która dotarła do RCB, pochodziła nie z wymienionych wyżej instytucji, ale z doniesień prasowych”. Jednostka nie miała nawet środków na prąd, bo zdecydowaną większość budżetu pochłaniały pensje. Brakowało na wszystko, dlatego ratowano się przesunięciami z rezerw „z przeznaczeniem na opłaty za energię elektryczną i cieplną, czynsz, zakup usług komunalnych, pocztowych, telekomunikacyjnych oraz materiałów eksploatacyjnych”.

Szokujące są również ustalenia dotyczące ówczesnego wojewody dolnośląskiego. Z artykułu w "Gazecie Polskiej" dowiadujemy się, że Maciej Awiżeń zbagatelizował sytuację i nie ogłosił alarmu na zagrożonych obszarach. NIK wprost zarzuca mu zatajenie kluczowych faktów w momencie próby: „W dniu 15 września 2024 r. Wojewoda Dolnośląski nie przekazał Dyrektorowi Rządowego Centrum Bezpieczeństwa informacji o przerwaniu zapory w Stroniu Śląskim, co było niezgodne z art. 21 a ust. 1 u.z.k., gdyż zdarzenie to mogło skutkować wystąpieniem sytuacji kryzysowej”. Zamiast dbać o magazyny przeciwpowodziowe, w których zalegały m.in. stare meble i kaloryfery, wojewoda wolał w tym czasie kupić sobie iPada za 8,5 tysiąca złotych.

Nieudolność władz to jednak nie wszystko – najgorsze jest bezduszne żerowanie na ludzkiej tragedii. Jacek Liziniewicz szczegółowo opisuje mechanizmy wyprowadzania pieniędzy przeznaczonych dla powodzian, wspominając m.in. o układzie polityków KO. Skalę patologii bada już CBA. Rzecznik ministra koordynatora poinformował, że „Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r., udzielanych i rozliczanych przez Karkonoską Agencję Rozwoju Regionalnego SA”.

Jak państwo polskie wykreowało chaos, by następnie na nim zarobić? Kto imiennie odpowiada za ten dramat? Pełna, oparta na twardych dowodach analiza afery powodziowej czeka na Państwa w nowej "Gazecie Polskiej". Kup i przeczytaj koniecznie!

Autor:

Źródło: Gazeta Polska, niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka