- Według naszych szacunków w kasie Krakowa na ten rok brakuje ok. 390 mln zł, aby móc pokryć bieżące wydatki do końca grudnia. Brakuje m.in. 220 mln zł na wypłatę pensji dla nauczycieli, 80 mln zł na transport publiczny i 9,5 mln zł na pomoc społeczną
– wyliczał Łukasz Gibała, który wraz z radnym Michałem Starobratem (prezydencki klub Kraków dla Mieszkańców) wystąpił na konferencji prasowej dotyczącej zadłużenia miasta.
Prezydent miasta podkreślił, że w związku z taką sytuacją zlecił szczegółową analizę budżetu. Celem jest – jak zapowiedział – uzupełnienie braków finansowych bez zaciągania dodatkowego długu.
Według naszych szacunków w kasie Krakowa na ten rok brakuje ok. 390 mln zł, aby móc pokryć bieżące wydatki do końca grudnia. Brakuje między innymi 220 mln zł na wypłatę pensji dla nauczycieli, 80 mln zł na transport publiczny i 9,5 mln zł na pomoc społeczną. W związku z zastaną sytuacją zleciłem wykonanie szczegółowej analizy budżetu. Będziemy pracować nad osiągnięciem jasnego celu: uzupełnienia braków finansowych bez zaciągania dodatkowego długu.
— Łukasz Gibała (@LukaszGibala) October 22, 2026
Dzień wcześniej na sesji rady miasta Gibała zawnioskował o najniższe ustawowe wynagrodzenie dla siebie jako prezydenta. Radni przegłosowali ten pomysł jednomyślnie. Przewodniczący rady miasta Jakub Kosek (KO) w projekcie uchwały o wynagrodzeniu nowego włodarza proponował mu najwyższą możliwą ustawowo pensję.
Zdaniem Gibały władze miasta, szukając oszczędności, powinny rozpocząć od siebie. - Za mną pierwsze w tym obszarze, być może symboliczne, ale konkretne decyzje – poinformował.