Zaprzysiężenie odbyło się podczas uroczystej sesji Rady Miasta Krakowa w sali obrad krakowskiego magistratu przy pl. Wszystkich Świętych. W trakcie ceremonii Łukasz Gibała otrzymał od przewodniczącego miejskiej komisji wyborczej Krzysztofa Dyla dokument potwierdzający wybór na prezydenta Krakowa. Następnie złożył ślubowanie i odebrał od pełniącego przez ostatnie miesiące obowiązki prezydenta Krakowa Stanisława Kracika insygnia władzy – łańcuch i klucz do bram miasta.
Przemawiając podczas uroczystości, ocenił, że poparcie go w trakcie wyborów przez osoby o różnych poglądach świadczy o tym, że klasyczne podziały polityczne w samorządzie tracą na znaczeniu, a mieszkańcy oczekują od lokalnych władz ponadpolitycznego porozumienia.
Odwołał się do słów ślubowania, w którym zadeklarował sprawowanie urzędu „tylko dla dobra publicznego i pomyślności mieszkańców miasta”. Zaznaczył, że na tej maksymie powinna zostać oparta współpraca na linii prezydent – rada miasta. Większość w krakowskiej radzie miasta ma KO wraz z Nową Lewicą.
- Zwracam się do wszystkich państwa tu siedzących, do wszystkich radnych z propozycją współpracy: odłóżmy na bok to, co nas dzieliło, i to, co nas dzieli, a skupmy się na tym, co nas łączy
– zaapelował Gibała, dodając, że łączyć powinna przede wszystkim determinacja w wyprowadzeniu miasta z kryzysu. Ocenił, że miasto znalazło się w nim po ponad 20 latach „niezbyt udanych rządów”.
Wśród dziedzin, których dotyczy kryzys, wymienił stan finansów publicznych, gospodarkę opartą na turystyce i branży obsługi procesów biznesowych, politykę przestrzenną miasta, komunikację miejską oraz kwestię zaufania do władz miasta.
- Jestem głęboko przekonany, że wspólnie sobie z tymi zadaniami poradzimy. Bo przecież mieszkańcy wybrali nas nie po to, żebyśmy tkwili w jałowych sporach politycznych, ale żebyśmy po prosty byli skuteczni – podkreślił. - Przed nami historyczny czas i historyczna szansa – dodał nowy prezydent miasta.
W uroczystym zaprzysiężeniu uczestniczył m.in. były prezydent Krakowa Aleksander Miszalski (KO), który został w maju w referendum odwołany ze stanowiska. W rozmowie z dziennikarzami ocenił, że prezydentura Gibały będzie podobnie trudna jak jego, m.in. ze względu na kwestie budżetowe. Przyznał, że mimo najlepszych starań w swojej prezydenturze nie uniknął błędów, ale stwierdził, że nadużyciem były słowa Gibały o „ponad 20 latach niezbyt udanych rządów”.
- Wszystkim nam zależy, żeby Kraków był pięknym miastem, bogatym, żeby się rozwijał, teraz wszyscy musimy patrzeć na to, jak nowy prezydent sobie radzi – dodał.
Zadeklarowaną kontrolę działań nowego prezydenta podtrzymała również senator KO Monika Piątkowska, która przegrała z Łukaszem Gibałą w II turze wyborów. – Będziemy sprawdzać, czy te obietnice, które zostały złożone mieszkańcom naszego miasta, są realizowane – zapowiedziała.
W zaprzysiężeniu Łukasza Gibały na prezydenta Krakowa uczestniczyli też inni byli kontrkandydaci Gibały – radni miejscy Aleksandra Owca (Razem) i Michał Drewnicki (PiS), a także jeden z inicjatorów referendum Jan Hoffman. Wśród byłych prezydentów miasta byli także Józef Lassota i Andrzej Gołaś.
Łukasz Gibała został wybrany na prezydenta po tym, jak w maju w referendum gminnym mieszkańcy odwołali z tej funkcji Aleksandra Miszalskiego. Po odwołaniu miastem zarządzał Stanisław Kracik, który był zastępcą Miszalskiego.
Na Łukasza Gibałę w II turze wyborów 11 października głos oddało 62,12 proc. wyborców (ponad 162 tys. osób), którzy poszli do urn. Jego kontrkandydatka senator Monika Piątkowska, popierana przez KO i PSL, uzyskała 37,88 proc. poparcia (ponad 98 tys. osób). Frekwencja podczas II tury wyniosła 44,27 proc. Liczba wyborców w Krakowie wynosi prawie 600 tys. osób, a liczba wszystkich mieszkańców prawie 720 tys.
Łukasz Gibała to radny miejski, założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, przedsiębiorca, w przeszłości pracownik naukowy (Wydział Filozofii UJ), były poseł PO i Ruchu Palikota. W 2012 r. wystąpił z PO, a w 2014 r. zrezygnował z członkostwa w Ruchu Palikota. Ma tytuł doktora nauk humanistycznych.