Na dzisiejszym briefingu w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości wystąpił prezes partii Jarosław Kaczyński oraz premier Mateusz Morawiecki. Zaprezentowano tam spot "Dziś Europa mówi po polsku".
"Prawo i Sprawiedliwość od lat mówiło o zagrożeniach ze strony Rosji. W tym czasie rząd Donalda Tuska konsekwentnie dogadywał się z Putinem. Dzisiaj przyznają nam rację przywódcy z całej Europy. Czas na wyciągnięcie wniosków. Podaj dalej!"
- napisał rzecznik rządu Piotr Müller.
🔊Prawo i Sprawiedliwość od lat mówiło o zagrożeniach ze strony Rosji. W tym czasie rząd @donaldtusk konsekwentnie dogadywał się z Putinem.
— Piotr Müller (@PiotrMuller) September 15, 2022
Dzisiaj przyznają nam rację przywódcy z całej Europy 🇪🇺 Czas na wyciągnięcie wniosków❗Podaj dalej! pic.twitter.com/HwYBJFhkbJ
Politycy PiS przypomnieli na konferencji o prorosyjskich działaniach rządu PO-PSL.
"W zaprezentowanym spocie padały słowa o polskiej racji, ale trzeba by to doprecyzować. To była racja jednej formacji, jednej polskiej formacji Zjednoczonej Prawicy, a przede wszystkim Prawa i Sprawiedliwości. To my mówiliśmy o tych niebezpieczeństwach. Mówił o tym mój świętej pamięci brat, prezydent Lech Kaczyński. To było coś, co czyniliśmy konsekwentnie przez wiele lat. A jeśli chodzi o naszych politycznych konkurentów, było zupełnie inaczej. Już w swoim pierwszym przemówieniu, kiedy nastąpiła zmiana władzy w 2007 roku ówczesny premier stwierdził, że chce porozumienia z Rosją taką, jaka jest, z pełną świadomością tych zbrodni, które Rosja Putina miała już wtedy na sumieniu. A później było bardzo wiele wydarzeń, które potwierdzały tą linię i prowadzoną w sposób konsekwentny. W sposób nieliczący się z faktami. Nawet wtedy, gdy te fakty były bardzo poważnym ostrzeżeniem"
- powiedział prezes PiS.
Panie @donaldtusk nie oszukasz Polaków. Nie zasłonicie prawdy o Waszych prorosyjskich działaniach. Był Pan premierem. Wtedy trzeba było odwagi żeby stawać przeciwko energetycznemu sojuszowi Rosji i Niemiec. Odwagi do sankcji za Krym. Panu jej zabrakło,wolał Pan interesy z Putinem pic.twitter.com/JSc4CFu6El
— Piotr Müller (@PiotrMuller) September 15, 2022
Kaczyński przypomniał, że rząd PO-PSL zawarł niekorzystną umowę na dostawy gazu z Rosji do 2037 r. "z wysokimi cenami i z koniecznością kupowania dużej ilości gazu".
"Ona została skorygowana z nakazu Unii Europejskiej. Tylko dzięki temu ona dziś nie obowiązuje. To była także rezygnacja z budowy rurociągu bałtyckiego, który za chwilę ma być już czynny. On zapewnia nam bezpieczeństwo energetyczne jeśli chodzi o gaz. To były próby sprzedaży Lotosu. Krótko mówiąc, było tutaj w tej dziedzinie wiele posunięć w oczywistym interesie Rosji i wbrew interesom Polski"
- przypomniał Kaczyński.
Inną kwestią była "rezygnacja z bazy amerykańskich rakiet antybalistycznych, która była już postanowiona".
"Decyzja była podjęta, a następnie się z niej wycofano. To było uderzenie szczególnie mocne. Były też wydarzenia związane z rokiem 2010. Był wspomniany mój list z tego roku w sprawie niebezpieczeństwa rosyjskiego. Ale to jest jeszcze drobna sprawa w porównaniu z tym, co działo się po Smoleńsku. W porównaniu z tymi wydarzeniami, które były, łagodnie mówiąc, oddawaniem wszystkiego Rosji"
- zaznaczył szef PiS.
Następnie głos zabrał premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu powiedział, że "dziś można takie wrażenie odnieść, że wszystkie siły w Polsce zawsze były antyrosyjskie, zawsze były sceptyczne wobec polityki Niemiec".
"Nie możemy ulec takiemu wrażeniu, że cała polska klasa polityczna miała takie przekonanie. Pamiętam wyśmiewanie tego, gdy jeździłem od stolicy do stolicy na 3 miesiące przed wybuchem wojny. Kiedy pokazywałem mapy, plany, dokumenty. Dokładnie to się ziściło 24 lutego. Kiedy się już ziściło, to nagle wszyscy nasi przeciwnicy polityczni, zwłaszcza PO, przystroili się w piórka antyrosyjskie"
- ocenił Morawiecki.
"Nagle udają, że zawsze byli sceptyczni i wątpliwi w politykę niemiecką. Tak nie było. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, kto miał rację, a kto błądził. PO myliła się we wszystkich swoich strategicznych przesłankach. Cała strategia geopolityczna legła dziś w gruzach, tam gdzie w gruzach leżą dziś miasta Ukrainy. Tam leży też strategia i polityka PO z lat 2007-2015 i później"
- oświadczył szef rządu.
"Kto przytulał się do Putina w dniu katastrofy smoleńskiej? Kto mówił, że Nord Stream 2 jest projektem biznesowym? My zawsze przestrzegaliśmy przed tymi wielkimi ryzykami. Prezydent Lech Kaczyński mówił, że nie można dawać przyzwolenia na neoimperializm. Symbolem rządów PO na zawsze będzie zaprzestanie budowy gazociągu bałtyckiego"
- powiedział Morawiecki.