O Szumełdzie zrobiło się głośno, gdy podczas uroczystości pogrzebowych „Inki” i „Zagończyka” w Gdańsku zrobił żenujące przedstawienie. Podczas tak ważnego dla Polaków wydarzenia ekipa KOD-u próbowała zrobić polityczny wiec. A Szumełda opowiadał dziennikarzom o rzekomej napaści i pobiciu przez członków Młodzieży Wszechpolskiej.
Rozgłos zapewnił mu szybką karierę w szeregach KOD. Zaczęto nawet spekulować o możliwości startu w wyborach do Sejmu. Problem pojawił się jednak, gdy ze sfery spekulacji udało się w końcu przejść do rzeczywistego układania list wyborczych. Okazało się, że Szumełda nie znajdzie się na żadnej liście. Tym samym przygoda z wyborami kończy się dla działacza KOD właściwie zanim nawet na dobre się zaczęła.
[polecam:https://niezalezna.pl/86899-kod-ma-nowego-bohatera-jako-dziecko-tlukl-sie-z-zomo-teraz-placze-nad-otartym-naskorkiem ]
Działacz KOD żali się, że na listach formacji opozycyjnych zabrakło miejsca dla „obrońców demokracji”.
13 października pójdziemy do urn wyborczych, żeby wybrać naszych przedstawicieli do Sejmu i Senatu. Niestety na szpicach list wyborczych żadnego z prodemokratycznych komitetów wyborczych na Pomorzu nie znajdziecie nikogo spośród nas. Nie będzie przedstawicieli ruchów społecznych walczących o demokratyczne państwo prawa. Z wartościami i wolą zwycięstwa wygrała logika partyjna.
- napisał na Facebooku Szumełda.
Jednocześnie robi też dobrą minę do złej gry i przekonuje, że może odgrywać „ważną rolę społeczną” nawet „będąc poza Sejmem”.
Ja ze swojej strony kończę rozmowy na temat mojego startu w wyborach. Propozycja, którą otrzymałem, była nie do zaakceptowania. To także kwestia szacunku wobec Was i naszych wspólnych działań. Inni mogą tego nie szanować, ale ja mam świadomość doniosłości wszystkiego, co razem zrobiliśmy. Wiem, że można odgrywać ważną rolę społeczną będąc poza Sejmem, co wspólnie udowodniliśmy i pewnie nie jeden raz w przyszłości udowodnimy. Ostatnie tygodnie są dla mnie lekcją o tym jak różnie pojmujemy pojęcia partnerstwa, zaufania i współpracy.
- napisał członek zarządu KOD.
Dalej pojawił się iście dramatyczny apel o to, żeby odsunąć PiS od władzy.
Tymczasem pamiętajmy, że wrogiem demokracji, praworządności, praw człowieka i praw obywatelskich jest Prawo i Sprawiedliwość. Pójdźmy licznie do urn wyborczych i postawmy krzyżyk obok nazwisk ludzi, którym ufamy, zgodnie z własnym sumieniem, pamiętając jak ważna i warta głębszego namysłu jest Rzeczpospolita.
- wzywa Szumełda.