Waldemar Żurek nowym ministrem sprawiedliwości
Waldemar Żurek od kilku dni sprawuje urząd ministra sprawiedliwości oraz prokuratora generalnego. Nowy szef resortu, który zastąpił Adama Bodnara, zdążył już podjąć wiele decyzji - w tym m.in. zawiesić kilkudziesięciu prezesów i wiceprezesów sądów w różnych częściach kraju.
Nowy minister sprawiedliwości oświadczył niedawno, że "musi działać zgodnie z prawem, tylko mamy tutaj różne rozumienia tego prawa".
"Wszyscy mówią: no tak, ale mamy ustawę. Nie chcę dawać tego przykładu, który jest trudny, ale trzeba o nim powiedzieć. Były ustawy norymberskie kiedyś przyjmowane przez faszystowskie Niemcy, które były zgodne z decyzją parlamentu. Wtedy nawet Niemcy nie mieli Trybunału Konstytucyjnego"
– oświadczył.
Żurek zapowiedział też dalsze represje wobec Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego.
"Nie mówmy: Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, tylko mówmy: pełniąca obowiązki Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego. Nie mówmy: przewodnicząca KRS, tylko mówmy: pełniąca obowiązki przewodniczącej KRS"
– oznajmił.
Dodał też, że "w odpowiednim czasie przejdziemy do innych działań, które mamy zaplanowane".
Czarnek: Żurek po prostu jest szaleńcem
Ostatnie działania Waldemara Żurka skomentował w programie "Wysokie napięcie" na antenie TV Republika Przemysław Czarnek, posęł PiS.
"Jeżeli człowiek nawet logiki nie potrafi zastosować, tylko mówi, że ustawy norymberskie były zgodne z decyzją parlamentu, a kto je przyjmował, jak nie parlament? Porównywanie ustaw uchwalonych w latach 2016-2023 do ustaw faszystowskich jest po prostu czymś tak żenującym, że szkoda to tłumaczyć. Ten człowiek nie rozumie prawa, albo rozumie je po swojemu. Poza tym, po prostu jest szaleńcem, jeśli chodzi o prawo"
– ocenił polityk.
Przypomniał, że "sam Tusk powiedział, że pytanie o to, czy ktoś chciałby zostać ministrem sprawiedliwości skierował do co najmniej kilku osób, natomiast tylko jedna się zgodziła - potrzeba było wariata i nikt nie chciał tego wziąć za Bodnara".
"Jeżeli Bodnara uznano za człowieka, który nie realizuje polityki Tuska przy całym zamieszaniu, bałaganie i chaosie, jaki wprowadził, trzeba było wariata, żeby to objął. Znaleźli Waldemara Żurka, który wykazał to szaleństwo w tych słowach. To jest człowiek od dawna całkowicie uzależniony od ślepej polityki upolitycznionych sędziów. Jeśli on mówi, że jest niezależny i dlatego go ściągnął Tusk, to panie Waldemarze niech pan spojrzy w lustro. Przez 9 ostatnich lat pana działalności pana niezależność legła w gruzach całkowicie. Pan jest politykiem udającym sędziego, który nigdy w stanie sędziowskim nie powinien być, ponieważ w tym zakresie kompletnie nie przestrzega konstytucji"
– podsumował.
Żurek jednego dnia w Warszawie, Krakowie i Kijowie?
O nowym ministrze sprawiedliwości było ostatnio głośno także w kontekście publikacji Niezalezna.pl. Niedawno informowaliśmy, że w październiku 2015 roku Sąd Okręgowy w Krakowie miał wydać trzy wyroki, jednak sędzia Waldemar Żurek, który je podpisał, przebywał w tym czasie - jako członek Krajowej Rady Sądownictwa - nie tylko w Warszawie, ale także... w Kijowie.
Podobna sytuacja miała miejsce na początku października 2017 roku, gdy Żurek uczestniczył m.in. w wydarzeniu w niemieckim Naumburgu, a mimo to 3 października jego nazwisko widnieje przy wyroku ogłoszonym w Krakowie. Portal Niezalezna.pl ujawnił treść stanowczego postanowienia sądu, w którym zarządzono wszczęcie postępowania dotyczącego okoliczności wydania kilkudziesięciu wyroków z jego udziałem.
Szczegóły w tekście: Żurek, przebywając w Warszawie i Kijowie, wydał trzy wyroki w Krakowie. Do tego zażądał zwrotu kosztów podróży