Obszernego wywiadu prezes PiS udzielił Wirtualnej Polsce. Odpowiadał między innymi na szereg pytań o przyszłego premiera po wygranych wyborach, podtrzymując że to Przemysław Czarnek pozostaje poważnym kandydatem ugrupowania.
- Nie ma żadnej wojny, to teza medialna. Mamy kandydata na premiera. Jeżeli chodzi o dyskusję w tej sprawie, ona zakończyła się w naszym środowisku jakiś czas temu. Mamy konkretny plan, który stopniowo wdrażamy w ramach przygotowania do wyborów i kampanii - powiedział prezes PiS.
Wybór Czarnka podparł oceną własnego elektoratu: „to nie kwestia tego, kto jest lepszy, kto jest gorszy tylko oceny naszego obecnego i potencjalnego elektoratu. Dla poważnej jego części - jak sądzimy - Przemysław Czarnek jest kandydatem bardziej wiarygodnym”.
- Decyzja jest ostateczna - dodał Kaczyński.
Nie wyraził obaw wobec obecnych sondaży poparcia: „sondaże to sondaże, które w momencie przedwyborczym potrafiły się mocno rozjeżdżać z ostatecznym wynikiem”.
- Sondażowy wygrany był inny niż ostateczny, a prezydentura Trzaskowskiego trwała ledwie kilka godzin - przypomniał dwugodzinną „prezydenturę” Rafała Trzaskowskiego.
Morawieckiemu zalecił poczekać:
„wielokrotnie przy tym stole, bo on tu przychodzi, chociaż wybiera krzesło obok pana, mówiłem mu: pamiętaj, że w żadnym wypadku nie jest tak, że ty nie będziesz premierem, tylko będziesz musiał może trochę zaczekać. Polityka jest zmienna, sytuacje są zmienne”.
- Mateusz Morawiecki jest człowiekiem, który przyjmuje rzeczywistość do wiadomości. Czasem łatwiej, czasem trudniej, ale przyjmuje. To jego wielka zaleta. Jeżeli chodzi o Mateusza Morawieckiego, to bardzo ambitny polityk i ma do tego pełne podstawy. Jest zdolny, był bardzo sprawnym premierem. Natomiast żeby w ogóle myśleć o premierze, trzeba spełnić jeden warunek: trzeba wygrać wybory - pochwalił byłego premiera.
Tłumacząc dalej wybór Czarnka, zestawił życiorysy polityków:
- „Morawiecki przeszedł przez korporacje, banki, pełnił funkcje dyrektorskie i był prezesem banku, mając 38 lat. Od Czarnka jest znacznie starszy, ma doświadczenie peerelowskie i doświadczenie udziału w walce z komunizmem (…). Morawiecki wywodzi się z inteligenckiej rodziny miejskiej, z Wrocławia, choć żył w dosyć trudnych warunkach”;
- „Czarnek jest profesorem, akademikiem, ale wywodzi się z mniejszej miejscowości (…). Ma łatwość nawiązywania relacji z ludźmi, także z mniejszych miejscowości, rozmawiania o ich codziennych problemach. Część elektoratu, o którą chcemy walczyć - mocno konserwatywna, zamieszkuje poza wielkimi miastami - to bardzo poważna część polskiego społeczeństwa”.
Na koniec odpowiedział na pytania o spór w partii. Jak przyznał, „ogień gaśnie”.
- Ogień po prostu gaśnie. Ot tak… Co do stowarzyszenia (Rozwój Plus -red.) pana premiera nie wiem, czy chciał mnie postraszyć. Na pewno jakiś cel miał, ale nie sądzę, żeby był to cel personalny - podsumował.