Medialne show Włodzimierza Czarzastego, który zapowiadał swoje wypowiedzi na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego okazało się tylko próbami dodania sobie animuszu.
Jednym z punktów spotkania w Pałacu Prezydenckim miało być wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu. Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, podczas konferencji po posiedzeniu RBN, zdradził, że Włodzimierz Czarzasty nie miał nic do powiedzenia.
Pan marszałek uznał, że nie będzie odpowiadał na pytania czy rozwiewał wątpliwości. Taka jest decyzja
– wskazał.
Następnego dnia pojawiła się jednak odpowiedź na pojawiające się w przestrzeni publicznej wezwanie do wypełnienia ankiety bezpieczeństwa.
"Marszałek Sejmu nie wypełnia wspominanych w mediach ankiet, gdyż są one przeznaczone dla osób o niższym dostępie. Co więcej, gdyby zwrócił się w tym trybie do ABW o weryfikację, ta musiałaby odmówić (art. 34 ustawy o ochronie informacji niejawnych). Druga osoba w państwie jest kontrolowana w innych trybach, na bieżąco, w czasie rzeczywistym oraz informowana o wszelkich zagrożeniach kontrwywiadowczych. Gdyby istniał jakikolwiek problem, nie byłoby pozytywnego oświadczenia koordynatora służb, a dostęp do tajnych informacji byłby ograniczany"
– zaznaczono w komunikacie opublikowanym przez Kancelarię Sejmu, której przewodzi Marek Siwiec.
Komunikat dotyczący dostępu do informacji ściśle tajnych
— Sejm RP🇵🇱 (@KancelariaSejmu) February 12, 2026
Oczekiwanie wypełnienia przez Marszałka Sejmu ankiety bezpieczeństwa to niezrozumienie wynikające z niewiedzy albo wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Kontrola, której podlega Marszałek Sejmu jest stała i ostrzejsza niż… pic.twitter.com/0eQTzHIuQQ
Wyjaśniono także, że "kontrola, której podlega Marszałek Sejmu jest stała i ostrzejsza niż kontrola wynikająca z jakichkolwiek procedur ankietowych". Marszałek Sejmu ma dostęp do informacji ściśle tajnych z mocy prawa i jest pod stałą ochroną kontrwywiadowczą polskich służb. Co więcej – jako druga osoba w państwie mająca kontakt z szefami służb specjalnych, sam poprosił o dodatkową weryfikację kontrwywiadowczą swoich kontaktów i uzyskał jasną informację: nie ma absolutnie żadnych zastrzeżeń. Fakt ten został potwierdzony publicznie przez koordynatora ds. służb specjalnych Tomasza Siemoniaka".
Nie tu leży problem
Komunikat jednak wskazuje na bieżące kontakty drugiej osoby w państwie, która w przeszłości nigdy nie poddała się weryfikacji służb.
– Kancelaria Sejmu nie rozumie natury problemu. Oczywiście trzeba chronić polskiego marszałka przed zagrożeniami. (…) Ale problem, który zdaniem Kancelarii Sejmu nie istnieje, jest problemem fundamentalnym - marszałek ma dostęp do wszystkich niejawnych informacji, choć wcześniej nie przeszedł procedury weryfikującej jego kontakty z przeszłości – zauważył na antenie Telewizji Republika Michał Rachoń.
Dziennikarz ocenił, że polskie prawo dające "z urzędu" dostęp do klauzulowanych informacji, bez konieczności poddaniu się weryfikacji w tym zakresie jest wadliwe. Przypomniał, że przebywający na Białorusi sędzia Tomasz Szmydt zgodnie z ustawą o ochronie informacji niejawnych posiadał dostęp do takich informacji.
"Próba zakopania przeszłości"
– To próba zakopania przeszłości – skomentował w rozmowie z portalem Niezalezna.pl płk Mariusz Kozłowski, emerytowany oficer służb.
Przypomniał, że wcześniej jako poseł Czarzasty zasiadał w komisji ds. służb specjalnych mając jedynie dostęp "z urzędu", czyli na mocy ustawy do informacji o klauzuli tajne. Nie ubiegał się o wymagane do uczestnictwa w pracach komisji dostępy do wyżej klauzulowanych informacji niejawnych.
– Pojawia się pytanie, jakie działania podjęły w tej sprawie osoby kompetentne - kierownik jednostki czyli szef Kancelarii Sejmu, którym był wtedy Jacek Cichocki - w przeszłości szef MSW i koordynator służb specjalnych, czy pełnomocnik ds. ochrony informacji niejawnych, a także szef komisji ds. służb specjalnych – wymieniał nasz rozmówca.
Z informacji, które uzyskał portal Niezalezna.pl wiadomo, że Włodzimierz Czarzasty miał wychodzić, gdy były poruszane kwestie o klauzuli ściśle tajne.
CZYTAJ WIĘCEJ Brał pieniądze, ale pojawiał się tylko na głosowaniach. Kulisy "pracy" Czarzastego w speckomisji ds. służb