Dominik B.
Reklama
Ciężko chory w kajdankach na ręce i nogi, bo "takie zarządzenie". A tak zachował się prokurator
Ciężko chory Dominik B., trzymany w areszcie po decyzji sądu na wniosek prokuratury, został doprowadzony na przesłuchanie w kajdankach na rękach i nogach. Stan zdrowia mężczyzny jest tragiczny - może stracić wzrok i w poniedziałek ma przejść pilną operację. - Pan prok. Karol Zok obiecał obrońcom, że decyzję o ewentualnym zwolnieniu z aresztu podejmie we wtorek - poinformował adwokat Krzysztof Wąsowski, obrońca pana Dominika.