7 kwietnia portal wp.pl ujawnił, że 15 marca w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim - bez kolejki i z pominięciem procedur - przeprowadzony został zabieg krewnego senatora Koalicji Obywatelskiej Tomasza Lenza.
O sprawie zrobiło się głośno. W niedzielę polityk opublikował oświadczenie, w którym zarzucił portalowi kłamstwa. Oznajmił, że tekst uderzył w "dobro oraz poczucie bezpieczeństwa" jego syna, który został poddany zabiegowi. Tyle że portal nie informował o tym, kogo dotyczyły czynności w szpitalu - ujawnił to sam polityk.
Senator zapowiedział pozew wobec dyrektora placówki, który zapewnił wcześniej, że szpital nie posiada dokumentacji dotyczącej zabiegu. Lenz twierdzi, że to kłamstwa. I... wrzucił do sieci dokumentację medyczną syna.
Jak wyczytała redaktor portalu Niezalezna.pl Sabina Treffler ze zdjęć przedstawionych przez rodzinę na nagraniu dokumentów medycznych, syn polityka trafił do szpitala z problemem "wrastającego paznokcia".
Wiecie, co to był za zabieg, na który został podniesiony na nogi cały zespół lekarski i sprowadzony też z zewnatrz?
— Sabina Treffler (@SabinaTreffler) April 12, 2026
Wrastający paznokieć 13-latka.
Skąd to wiem? Dokumentacją medyczną swojego syna Jana Lenza pochwalili się w mediach społecznościowych rodzice publikując kolejne… pic.twitter.com/n2soz0RFmq
Opublikowane filmowe oświadczenie nie wytrzymało konfrontacji z rzeczywistością. Po fali oburzenia, polityk usunął film.

„Senator Tomasz Lenz usunął film z oświadczeniem swoim i swojej żony. Dobra decyzja! Mówiłem, że się źle zestarzeje. Zawierał szereg kłamstw, a przede wszystkim dane wrażliwe pacjenta” - skomentował dziennikarz Wirtualnej Polski Michał Janczura, autor publikacji o zabiegu krewnego senatora.
Po opisanym skandalu, polityk próbuje wrócić do partyjnej aktywności. Dziś wczesnym popołudniem zapytał w mediach społecznościowych, "jak nastroje w Pałacu Prezydenckim", załączając do tego wspólną fotografię prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Viktora Orbana. Na nieszczęście Lenza, (w momencie publikacji) )wpis polubiono dwukrotnie, zaś w przeszło 140 komentarzach padają pytania o skandal w szpitalu.
