Tematem rozmowy była niedawna wizyta Jarosława Kaczyńskiego w Sochaczewie. W internecie opublikowano nagranie, na którym widać przygotowania do tego wydarzenia. Mianowicie: ćwiczono okrzyk "Jarosław!", który miał paść w trakcie wejścia prezesa PiS do sali.
Ta sytuacja okazała się dla Bogusława Chraboty, naczelnego "Rzeczpospolitej" uzasadnieniem do porównania wyborców PiS do ludzi wielbiących Kim Dzong Una, dyktatora z Korei Północnej.
"Ja widziałem lepsze wykonanie. Np. jak Kim Dzong Un wychodzi na scenę gdzieś tam w Pjongjangu, to oni są bardziej zdyscyplinowani i bardziej entuzjastyczni"
- powiedział.
Jego słowa nie spodobały się nawet Andrzejowi Morozowskiemu z TVN24, który powiedział: "Za surowo". W programie brała udizał również Agata Szczęśniak z portalu oko.press, która także nie była zachwycona wypowiedzią Chraboty.
"Nie będę w ten sposób rozmawiała o wyborcach PiS-u, zwłaszcza, że są różne grupy wśród wyborców PiS-u"
- oświadczyła.
Porównanie zwolenników PiS do "zwolenników" Kim Dzong Una - osobliwe, najdelikatniej rzecz ujmując. pic.twitter.com/eUkn15eH8S
— Michał Wróblewski (@wroblewski_m) June 9, 2022