Przeszło dwa lata temu na polsko-białoruskiej granicy 28 maja doszło do kolejnej próby forsowania granicy przez wspieranych przez reżim Aleksandra Łukaszenki nielegalnych migrantów z Bliskiego Wschodu. Jednak tamtego ranka w okolicach wsi Dubicze Cerkiewne został poważnie ranny polski żołnierz pełniący służbę na granicy. 21-letni Mateusz Sitek został ugodzony nożem z toksyczną substancją prowizorycznie przywiązanym do długiego kija przypominającego włócznię. Sprawcą ataku był jeden z migrantów próbujących przedostać się na polską stronę.
Żołnierza w bardzo poważnym stanie z ranami w okolicach klatki piersiowej przewieziono najpierw do szpitala w Hajnówce, a następnie do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Mimo wielodniowej walki o jego życie i przeprowadzenia operacji Mateusz Sitek zmarł 6 czerwca.
Michał Rachoń w swoim porannym programie na antenie Telewizji Republika przypomniał, że był to pierwszy przypadek od wielu lat, gdy polski żołnierz zginął w obronie kraju.
Na antenie stacji przypomniano także komentarze polityków, publicystów i celebrytów po śmierci młodego mężczyzny.
Przypomniano także wypowiedź dowodzącego tamtą operacją na granicy gen. Arkadiusza Szkutnika, który mówił o sprawcy.
Ta osoba została zidentyfikowana. Mamy jego zdjęcie, wiemy, gdzie był, gdzie się pojawia. Nowe sygnały wskazują, że przebywał ostatnio w krajach Europy Zachodniej m.in. we Francji i Belgii
- mówił w rozmowie z wp.pl.
Zapowiadał wtedy, że kwestią czasu jest jego zatrzymanie. Kolejne media podawały informacje o szczegółach dotyczących podejrzanego i pomocników sprawcy, jednak mimo upływu dwóch lat do dzisiaj do tego nie doszło.
Sprawą zajął się także portal Niezalezna.pl, który od kilku dni starał się ustalić szczegóły dotyczące toczącego się śledztwa.
Zidentyfikowany podejrzany
Agresorem miał być Mohammad T., którego zdjęcie i szczegóły podawane przez niego w mediach społecznościowych krążyły wśród żołnierzy i funkcjonariuszy. To marokański przewodnik, który studiował w Libanie.
Mężczyzna ma charakterystyczne tatuaże. Podejrzewa się, że mógł być przemytnikiem nielegalnych migrantów.
Były to informacje publikowane tydzień po śmierci sierż. Mateusza Sitka.
Od dwóch lat nie wiemy nic o tej sprawie. Wiemy natomiast, że polskie służby zajmują się poszukiwaniem na całym świecie nie tego konkretnego człowieka, tego konkretnego mordercy, ani osób, które mogą mieć wiedzę na temat tego mordercy (…), ale ściganiem przeciwników politycznych rządu Marcina Romanowskiego, Zbigniewa Ziobro, Michała Kuczmierowskiego
- podsumował Michał Rachoń.
- Zabójca sierżanta Sitka jest nieuchwytny - dodał.