Była dyrektor Biełsatu Agnieszka Romaszewska-Guzy została dyscyplinarnie zwolniona przez Telewizję Polską. Sytuacja ma miejsce po krytyce ministerstwa spraw zagranicznych za decyzję o połowicznym obcięciu budżetu telewizji. Spotkało się to z lawiną krytyki ze strony polskich dziennikarzy i polityków, ale też ciepłym przyjęciem ze strony przedstawicieli białoruskiej propagandy, którzy pisali m.in., że "Tusk wykastrował, rozmontował i wyj**ał na śmietnik Biełsat, baba Agnieszka pije ze smutku".
Tym bardziej symbolicznie jawi się decyzja o powołaniu Michała Broniatowskiego na szefa TVP World.
W 2016 r. o Broniatowskim zrobiło się głośno, gdy nawoływał do przeprowadzenia antypisowskiego "majdanu" w Polsce.
Wiceszef MSZ: Proszę pytać spółkę
W ramach informacji bieżącej, wiceszefa spraw zagranicznych Władysława Teofila Bartoszewskiego pytał dziś jego poprzednik Paweł Jabłoński.
- W TVP World zainstalowany został były dyrektor rosyjskiej agencji informacyjnej. Człowiek, który kilka lat temu publicznie wzywał do zorganizowania w Polsce majdanu, zamieszek pełnych przemocy. Dziś taki człowiek jest powołany na dyrektora tej stacji. Czy MSZ, główny podmiot finansujący tą działalność telewizyjną, prowadziło jakiekolwiek rozmowy z ministrem kultury czy nielegalnym likwidatorem TVP? To MSZ płaci więc przynajmniej powinno wiedzieć, co się dzieje - pytał.
Co na to polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego? - Jeśli chodzi o nominacje, w przeciwieństwie do rządów Prawa i Sprawiedliwości, MSZ nie kontroluje nominacji w spółkach - odparł najpierw.
Przekazał, że „MSZ nie jest konsultowane, kto ma zostać mianowanym tej czy innej instytucji, nawet Skarbu Państwa, bo od tego jest Ministerstwo Aktywów Państwowych bądź inne nadzorcze ciała”.
- MSZ nic do tego nie ma - przekonywał, choć to ze środków MSZ finansowana jest działalność stacji.
- Nie jestem w stanie zaspokoić ciekawości pana ministra. Proszę się zwrócić bezpośrednio do spółki - uciął.