"Bezpieczne wybory to wybory 16 maja 2021 roku. Te bezpieczne wybory to wybory, w których bez zagrożenia życia i zdrowia każdy będzie mógł wziąć udział. Bezpieczne wybory to również mieszany sposób głosowania"
- przekonywał dziś szef PO Borys Budka.
Polityk zaznaczył, że to nie rząd, a Państwowa Komisja Wyborcza musi przeprowadzać wybory. Dlatego propozycja Platformy zakłada, że do maja 2021 r. PKW przygotuje Polskę na wybory tradycyjne i korespondencyjne.
Do tych propozycji odniósł się redaktor Tomasz Sakiewicz.
To jest pomysł na totalną destabilizację państwa. Wprowadzenie na prawie rok stanu wyjątkowego czy stanu klęski żywiołowej to ogromny cios w gospodarkę, ogromny cios w prawa człowieka, a również możliwość oskarżenia Polski o łamanie tych praw na arenie międzynarodowej. Nie wiedzieć czemu te wybory miałyby się odbywać za rok, kiedy sytuacja epidemiologiczna wcale nie musi być lepsza. Budce i jego formacji chodzi tylko i wyłącznie o to, aby doprowadzić do takiego chaosu. Chaosu, w którym będzie łatwiej opozycji wygrać te wybory, a przynajmniej będzie miała na to jakiekolwiek szanse. I to się miałoby odbyć oczywiście kosztem stanu państwa
- stwierdził redaktor naczelny "Gazety Polskiej".
Gdyby Borys Budka zgłosił propozycję zmiany konstytucji – sytuacja byłaby inna, ale wymuszanie wprowadzenia stanu wyjątkowego na tak długo jest próbą zniszczenia Polski. I to beż żadnego uzasadnienia prawnego. Poza tym stworzyłoby bardzo niebezpieczny precedens. Może się okazać, ze potem inne władze będą sięgały po tą broń, aby ograniczyć w Polsce prawa człowieka czy w ogóle zlikwidować demokrację. Borys Budka nic nowego nie zgłosił poza tym, co do tej pory czyli propozycji łamania demokracji, łamania konstytucji i destabilizacji państwa
- podkreślił Sakiewicz.