Informację o wyjeździe Andrzeja Poczobuta na Białoruś jako pierwsza podała Polska Agencja Prasowa. PAP powołała się na źródła zbliżone do polskich służb. Były więzień białoruskiego reżimu potwierdził, że znajduje się po białoruskiej stronie granicy.
Jego decyzję skomentowała Swiatłana Cichanouska, która przekazała, że ta decyzja "jest aktem niezwykłej odwagi osobistej". - Przypadek Andrzeja jest wyjątkowy – skomentowała liderka białoruskiej opozycji. – Stał się możliwy dzięki jego odwadze i ogromnej uwadze społeczności międzynarodowej. Międzynarodowa solidarność i uważne monitorowanie sytuacji mają kluczowe znaczenie dla jego bezpieczeństwa – dodała.
Cichanouska zadeklarowała „pełne wsparcie” dla Poczobuta, podkreślając szacunek dla jego postawy. - Musimy nadal walczyć o Białoruś, w której każdy człowiek ma prawo wrócić do domu bez strachu – podkreśliła Białorusinka.
Poczobut opublikował swoje zdjęcia z podpisem "Nad Niemnem".
Nad Niemnem pic.twitter.com/lsSvxGLcV1 — Andrzej Poczobut (@poczobut) September 8, 2026
Chciał wrócić od początku
Pod koniec kwietnia Poczobut został zwolniony z białoruskiego więzienia po ponad pięciu latach; przebywał w nim od marca 2021 r. W lutym 2023 r. został skazany na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za „wzniecanie nienawiści” oraz „wzywanie do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa”.
Po zwolnieniu Poczobut niejednokrotnie zapowiadał swój powrót na Białoruś. Bezpośrednio po uwolnieniu mówił, że przed powrotem chce mieć pewność, że jego stan zdrowia jest dobry. Później deklarował, że we wrześniu wróci do kraju, mimo świadomości konsekwencji, jakie mogą go za to spotkać.