Ustawa dot. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych z podpisem prezydenta
Prezydent Karol Nawrocki przekazał w czwartkowym orędziu, że podpisał ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Jednocześnie wezwał rząd do szybkiego przełożenia nowych przepisów na obniżki cen paliw na stacjach. Zapowiedział również, że ustawa zostanie skierowana do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej.
Nawrocki zwrócił uwagę, że drogie paliwo obciąża nie tylko kierowców. Jak podkreślał, wyższe ceny na stacjach przekładają się także na koszty transportu, a w konsekwencji na ceny żywności, materiałów budowlanych i innych towarów.
Obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej. Każda złotówka pozyskana dzięki tej ustawie musi zostać wydana na obniżenie cen paliw. Nie za miesiąc, nie po następnej politycznej awanturze, nie za tydzień czy dwa. Paliwo ma być tańsze teraz
– mówiła głowa państwa.
"Wątpliwości konstytucyjne". Leśkiewicz o decyzji prezydenta
O decyzję prezydenta był dziś pytany jego rzecznik Rafał Leśkiewicz.
Trudno jest znieść sytuację, kiedy Polacy płacą tak wysoką cenę za polityczne błędy Donalda Tuska. Zatem pan prezydent Karol Nawrocki postanowił podpisać ustawę o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych
– powiedział Leśkiewicz na antenie Polsat News.
Dodał, że prezydent podjął taką decyzję "pomimo szeregu wątpliwości konstytucyjnych".
Dlatego skierował tę ustawę w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego, ale wyraźnie wczoraj podkreślił, że odpowiedzialność za wysokie ceny paliw, odpowiedzialność za bardzo złą sytuację gospodarczą Polski, ponosi rząd i nie można dać, wmówić Polakom, że jakakolwiek odpowiedzialność w tym zakresie jest po stronie pana prezydenta
– podkreślił.
Wskazał także, że "trudno znieść sytuację, w której codziennie Polacy płacą ponad osiem złotych za benzynę i ponad dziewięć złotych za olej napędowy, gdzie rządzący prostymi decyzjami, takimi jak chociażby obniżka podatku VAT czy obniżka marż, mogliby te ceny zmniejszyć".
Rzecznik prezydenta powiedział też, że w Polsce pod rządami Donalda Tuska sytuacja finansów publicznym jest zła. Podawał przy tym konkretne przykłady.
150 miliardów deficytu, zwiększający się dług publiczny, progi ostrożnościowe, które albo są już przekroczone, albo jesteśmy blisko tych progów finansowych. Jeżeli spojrzymy też na to, że na wszystko brakuje, dziura w budżecie Narodowego Funduszu. Zdrowia, sięgająca kilkunastu co najmniej miliardów złotych, no to nie można dopuścić do takiej sytuacji, żeby ten kryzys jeszcze pogłębiać. Pan prezydent powiedział wyraźnie, nie można do tego dopuścić. Ceny paliw powinny być niższe. Zakładamy, że będą takie, jak zapowiadał pan premier kilkukrotnie, chociażby w roku 2023
– oznajmił.
Rzecznik prezydenta wskazał też, jakie są jego oczekiwania.
Prezydent oczekuje po pierwsze, niższych cen paliw, zasadniczo niższych. Dziś słyszymy od ministra Domańskiego: może złotówka, może złoty dwadzieścia, no przekonamy się już wkrótce, jak będą duże te obniżki. Po drugie, oczekujemy od rządu, że projekt pana prezydenta także znajdzie się na agendzie prac Sejmu
– przekazał.